Czy istnieje równość płci na rynku pracy? Na ile rola kobiety w społeczeństwie to jej świadomy wybór, a na ile jest to uzależnione kulturowo? Czy dla młodego pokolenia równouprawnienie to wciąż wyzwanie czy coś zupełnie naturalnego? Na te i wiele innych ważnych pytań o miejsce kobiety we współczesnym świecie starali się odpowiedzieć uczestniczki i uczestnicy Jubileuszowego Kongresu Polek w Wielkiej Brytanii, który odbył się w sobotę, 7 kwietnia w Londynie, w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym.

To był już piąty zorganizowany w Londynie Kongres Polek, który czerpie z tradycji organizowanych w Polsce Kongresów Kobiet. Gośćmi specjalnymi Zjednoczonego Królestwa Polek były piosenkarka, scenarzystka i reżyserka Maria Sadowska oraz jej mama Liliana Urbańska, piosenkarka i instrumentalistka powojennego pokolenia. Ambasadorką kongresu była dziennikarka BBC Kasia Madera.

Apodyktyczna czy przywódcza?

Już parę minut po godz. 10.00 przed Salą Teatralną pojawił się kolorowy tłum eleganckich pań, reprezentujących wszystkie pokolenia emigrantek – w wieku od lat kilku do kilkudziesięciu. Byli też panowie, wyraźnie oszołomieni skalą imprezy, na której stanowili mniejszość. W sumie przez całodniowe wydarzenie przewinęło się blisko 200 osób. Gości ze sceny przywitała prowadząca imprezę Małgorzata Prochal z Radia Star oraz w roli gospodyni wiceprezes POSK Joanna Młudzińska.

Pierwszy panel i od razu gorący, choć przewrotny temat: „Przywództwo na szpilkach”. W merytorycznej dyskusji starano się ustalić, czy liderzy pochodzą z Marsa czy z Wenus. Głos w dyskusji zabrały businesswoman z Polski: Beata Woszczyńska, dyrektor projektów marketingu klienckiego w ADEO/ Leroy Merlin oraz Magdalena Taczanowska, dyrektor sektora enterprise w Microsofcie. Michał Krajewski, świeżo upieczony tata, w swoim wystąpieniu opowiadał, jak łączy obowiązki rodzicielskie z prowadzeniem prosperującego biznesu. Natomiast Anna Kolczyńska przedstawiła swój punkt widzenia z perspektywy jej pracy społecznej i politycznego zaangażowania, zachęcając obecnych na sali do udziału w wyborach samorządowych 3 maja.

– Życzyłabym sobie, aby każda dziewczynka, której stanowcze zachowanie oceniane jest jako apodyktyczne, była raczej postrzegana jako osoba mająca zdolności przywódcze – cytowała Sheryl Sandberg, jedną z prezesek Facebooka prowadząca dyskusję Anna Robson, przedsiębiorczyni i business coach.

Na zadane pytanie, co można zrobić, aby było więcej liderek i czy parytety są tym rozwiązaniem, okazało się, że rozmówcy mają odrębne zdania. Magdalena Taczanowska ostatnio zmieniła zdanie i uważa, że model szwedzki, gdzie wiele lat temu wprowadzono parytety, a za tym poszły inne udogodnienia dla kobiet, które realizują się zawodowo przyniósł ogromne, pozytywne zmiany społeczne. Pozostali rozmówcy byli odmiennego zdania, uważali ze parytety są jednak formą “segregacji”. Finalna konkluzja, była taka, że kobiety mają ogromną moc w sobie i nie muszą upodabniać się do mężczyzn aby być także ich liderkami.

Drugi panel był lżejszy tematycznie, ale równie ciekawy. Kamila Szumowska z psycholog Moniką Dec i seksuolog dr Alicją Długołecką rozmawiały o wyjątkowej relacji matki i córki. Nie bez kozery w panelu znalazły się również dwie ciekawe osobowości – mieszanka temperamentów i kultur, pół-Włoszka, pół-Wenezuelka Maria Ghirardelli oraz Liliana Urbańska, artystka i matka artystki.

– Nie była to łatwa decyzja, aby popchnąć Marysię na tę ścieżkę kariery. Bo na własnej skórze przekonałam się, jak trudny i niewdzięczny potrafi to być zawód. Jakby ona chociaż talentu nie miała… Ale jak na złość okazało się, że ona ten talent ma – opowiadała pani Liliana ze śmiechem. Maria Sadowska, która rozmowie przysłuchiwała się z widowni, powiedziała, że to jej mama nauczyła ją jak być silna kobietą.

Czerpmy siłę z kobiecości

Po dwóch pierwszych rozmowach chwila przerwy na lunch i networking. W międzyczasie uczestniczki i uczestnicy mogli zapoznać się produktami i usługami sponsorów oraz z wystawą udostępnioną na wydarzenie dzięki uprzejmości Instytutu Kultury Polskiej „Kobiety Niepodległości” – gdyż skromny jubileusz Kongresu Polek zbiegł się w czasie z 100-leciem odzyskania przez Polskę Niepodległości. To nie jedyny akcent nawiązujący do tej szlachetnej rocznicy, ale o tym za chwilę…

Po przerwie panel, na który wszyscy czekali: dziennikarka Ewa Rogala, zaprosiła do rozmowy Ewę Gluzę, społeczniczkę z Oxfordu, Annę Lewis, specjalistkę ds. HR, dziennikarkę Kasię Maderę oraz reżyserkę Marię Sadowską. – To jest dobijające, że w XXI wieku, gdy mężczyzna zarabia jednego funta, w tym samym czasie kobieta dostaje tylko 80 pensów – mówiła dobitnie Kasia Madera.

Anna Lewis zauważyła z kolei, że z jej doświadczeń wynika, że kobiety są zwykle lepiej wykształcone i bardziej zmotywowane do pracy niż mężczyźni. Skąd zatem te różnice? – Kobiety aplikują o pracę, w tym na wyższe stanowiska, tylko wtedy gdy są na sto procent pewne, że mają odpowiednie kwalifikacje. Mężczyźni z kolei często wysyłają CV, nawet jeśli nie spełniają połowy wymagań – zauważyła Anna Lewis.

Z kolei Maria Sadowska przedstawiła, jak to wygląda w świecie filmowców, który wciąż pozostaje domeną mężczyzn. – Na początku zwracano mi uwagę, żebym na plan zdjęciowy przychodziła w spodniach, bo jak zakładałam kwiecistą sukienkę i szpilki, to nie wyglądałam dość kompetentnie – wspominała, apelując do kobiet, żeby nie akceptowały narzucanych im przez mężczyzn zasad, ale pokazywały, że kobiecy styl pracy wnosi do danej branży nową jakość. „Czerpmy siłę z naszej kobiecości,” podkreślała.

W czwartym panelu głos przekazano młodemu pokoleniu. Prowadząca Anielka Pieniążek, doktorantka UCL, pracująca w Wyższej Szkole Sportu i Biznesu na Wembley, zaprosiła do rozmowy Aleksandrę K. Wiśniewską, humanitarystkę, działaczkę ONZ i studentkę Blavatnik School of Government na uniwersytecie oksfordzkim, Aleksandrę Pędraszewską, absolwentkę Uniwersytetu w Cambridge, obecnie pracującą w start-upie technologicznym VividQ, Olivię Drost, nagradzaną dziennikarkę i studentkę London School of Economics oraz Sylwię Jankowską, założycielkę Stowarzyszenia Turystycznego i studentkę na Uniwersytecie Westminster.

Panel podkreślił istotę 100-lecia uzyskania praw wyborczych dla kobiet w Polsce i Wielkiej Brytanii oraz rolę ruchów kobiecych w wywalczeniu tych praw. Jeden z postulatów płynących z tej dyskusji był taki, że kobiety pokolenia millenialnego nie powinny ograniczać swoich ambicji wyłącznie do Europy, lecz aktywnie wspierać ideę równości płci globalnie.

– Zbyt często powtarzają się sytuacje, gdzie firmy w Europie i Ameryce Północnej wprowadzają ambitne programy menadżerskie wzmacniające pozycje kobiet, a jednocześnie pozwalają na marginalizację i bardzo ciężkie warunki pracy kobiet w krajach Globalnego Południa – podkreślała prowadząca, Anielka Pieniążek. Panelistki były zgodne, że młode Europejki powinny wpływać na zmiany takich praktyk. Publiczność była pod szczególnym wrażeniem tego panelu ze względu na wybitne osiągnięcia, błyskotliwe wnioski dyskutantek i merytoryczne przygotowanie, pomimo ich młodego wieku.

Lepszy świat

Ostatni panel to rozmowa o nauce – czy równouprawnienie w tym obszarze to science fiction? Magdalena Grzymkowska rozmawiała z naukowcami oraz działaczami akademickimi m.in. o tym, dlaczego mimo że kobiety dominują na niższych szczeblach kariery uniwersyteckiej, na kolejnych poziomach jest ich coraz mniej, a w rezultacie na cztery tytuły profesorskie tylko jeden przypada kobiecie. Ciekawy wkład w dyskusję miał Karol Kras, były przewodniczący Polish Business Society na LSE, organizator największej konferencji o gospodarce polskiej poza granicami kraju, który opowiedział o pozytywnym wpływie feminizmu na mężczyzn.

Dla dr Katarzyny Zechenter, poetki i wykładowcy polskiej literatury na UCL School of Slavonic and East European Studies, niesmaczne było to, że Jarosław Kaczyński o Beacie Szydło powiedział, „że pokazała pazurki”. Jednak bardziej szokujący był dla niej fakt, że nikt na ten seksistowski cytat nie zareagował.

– Czy ktokolwiek wyobraża sobie, aby ktoś tak powiedział o obecnym premierze? – pytała.
Wtórowała jej Monika Baylis, doktorantka kryminalistyki na Uniwersytecie w Huddersfield, która mówiła, że pracując z policją w Polsce i w Wielkiej Brytanii, widzi znaczne różnice w podejściu do kobiet w tym zawodzie.

– Kiedy jadę z funkcjonariuszami w „policyjnej suce”, powinnam być traktowana jak jedna z nich. Tymczasem w Polsce czuję się trochę jak pasażer specjalnej troski – komentowała.

– A chciałabym zaznaczyć, że z biologicznego punktu widzenia, to kobiety mają jaja – żartowała na koniec dr Joanna Bagniewska, zoolog, pracująca na Uniwersytecie w Oxfordzie jako popularyzator nauki, która także opowiadała o tym jak brytyjskie uczelnie dbają dywersyfikację środowiska akademickiego.

Na koniec tej części wydarzenia odbył się pokaz biżuterii i rozmowa z projektantem Marcinem Giebułtowskim, który od początku wpiera ideę kongresu. Jego wyjątkowe naszyjniki, nie tylko zachwycają oryginalnością, ale też chronią środowisko, gdyż są wykonane z surowców wtórnych.

Fanką jego wyrobów okazała się Maria Sadowska, która na scenie pojawiła się ponownie przy okazji ogłoszenia wyników plebiscytu „Polska jest kobietą”, w ramach którego internauci wybrali dziesięć najbardziej inspirujących Polek na każdą dekadę niepodległości Polski. Wśród zwyciężczyń znalazła Michalina Wisłocka i chyba nie będzie na wyrost stwierdzenie, że to dzięki filmowi „Sztuka kochania” w reżyserii Sadowskiej, stała się ona symbolem emancypacji i rewolucji seksualnej w Polsce.

– Bo to nie jest film wyłącznie o seksie. To jest film o bezkompromisowym dążeniu do celu, o przecieraniu szlaków, o wolności słowa, łamaniu barier i stereotypów, jak również o walce o siebie i o prawa kobiet, zarówno sferze intymnej jak i publicznej. Michalina to wszystko zrobiła, co czyni ją bohaterką narodową – akcentowała Sadowska w rozmowie z Magdaleną Grzymkowską.

W części galowej wydarzenia wyłoniono Polkę Roku Jubileuszowego – z finalistek poprzednich edycji kongresu wybrano trzy Polki: Agnieszkę Kołek, organizatorkę festiwalu „Passion for Freedom”, Ewę Gluzę, prezeskę Oxford Polish Association oraz Annę Jańczuk, dyrektorkę organizacji Poles in Need oraz realizatorkę projektu Centrum Familia. Decyzją kapituły Polką Roku Jubileuszowego została Ewa Gluza, natomiast Nagroda Publiczności przypadła Annie Jańczuk. Ukoronowaniem dnia pełnego wrażeń był koncert jazzowy w wykonaniu Leszek Kulaszewicz Quartet.

Komentując sukces tegorocznego kongresu i zapowiadając kolejne wydarzenie za rok, w imieniu organizatora – Zjednoczonego Królestwa Polek – Ewelina Strulak i Monika Tkaczyk podkreślały, że ich celem jest uczynić ten świat lepszym miejscem. I dla kobiet, i dla mężczyzn.

Anna Lipiecka
Fot. Jarek Klociński i Marcin Libera

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here