Po porażce z Kolumbią 0:3 polscy piłkarze stracili szansę awansu do 1/8 finału mistrzostw świata w Rosji. Wcześniej przegrali z Senegalem 1:2. Przejście do fazy pucharowej zapewniły sobie w niedzielę drużyny Anglii i Belgii.

Biało-czerwoni w trzecim kolejnym mundialu mogą pakować walizki po dwóch pierwszych przegranych meczach. Tak było w 2002 roku, gdy mistrzostwa świata odbywały się w Korei Południowej i Japonii, oraz w 2006 w Niemczech.

W niedzielę wieczorem w Kazaniu Polacy nie byli w stanie przeciwstawić się szybszym i silniejszym Kolumbijczykom. Wprawdzie początek meczu wyglądał obiecująco, ale po kwadransie rywale przejęli inicjatywę. Pierwszego gola strzelił w 40. minucie głową Yerri Mina. Bramkarz Wojciech Szczęsny spóźnił się z interwencją.

Po przerwie podopieczni trenera Adama Nawałki próbowali atakować, ale rzadko dochodzili do strzału. Natknęli się za to na kontry. W 70. minucie drugiego gola strzelił Radamel Falcao, a pięć minut później wynik ustalił Juan Cuadrado.

“To nie jest tak, że przegraliśmy minimalnie. Walczyliśmy, ale samą walką meczu na mundialu się nie wygra. Trzeba dołożyć jakości, a tej jakości było zdecydowanie za mało” – powiedział po meczu Robert Lewandowski.

W rozegranym wcześniej meczu “polskiej” grupy w Jekaterynburgu Japonia zremisowała z Senegalem 2:2. Piłkarze z Afryki dwukrotnie obejmowali prowadzenie, najpierw po szczęśliwym golu Sadio Mane, a potem Moussy Wague. Dla Japonii bramki zdobyli Takashi Inui i Keisuke Honda.

W tabeli grupy H prowadzą ex aequo Senegal i Japonia – po cztery punkty, a Kolumbia ma w dorobku trzy. Kolumbijczycy w ostatniej kolejce zmierzą się w czwartek z Senegalem. Polska pożegna się tego dnia z mundialem w Wołgogradzie meczem z Japonią. Biało-czerwoni są pierwszą wyeliminowaną drużyną z Europy.

Pierwszy niedzielny mecz przyniósł grad bramek – Anglia rozbiła Panamę 6:1. Hat-trickiem popisał się Harry Kane, który z dorobkiem pięciu goli objął prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych. Po cztery trafienia zanotowali dotąd Portugalczyk Cristiano Ronaldo i Belg Romelu Lukaku.

Anglicy już do przerwy prowadzili 5:0 i zanosiło się na jedno z wyższych zwycięstw w historii mundiali (rekord to wciąż wygrana Węgier z Salwadorem 10:1 w 1982 roku). Tak się jednak nie stało, bo w drugiej połowie “Lwy Albionu” oszczędzały siły, nie forsując tempa.

Wynik meczu w Niżnym Nowogrodzie oznacza, że do 1/8 finału przechodzi Anglia oraz Belgia, która dzień wcześniej pokonała Tunezję 5:2. Ostatnia kolejka w grupie G będzie tylko formalnością – drużyny europejskie zmierzą się ze sobą o pierwsze miejsce, a Tunezja i Panama będą chciały godnie pożegnać się z mistrzostwami.

(PAP) Zdjęcie: PAP/Bartłomiej Zborowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here