ME w piłce ręcznej. Polska na siódmym miejscu!

0

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych wygrała ze Szwecją 26:24 (12:12) w meczu o siódme miejsce mistrzostw Europy 2016, których jest gospodarzem. Biało-Czerwoni częściowo zrehabilitowali się za brak awansu do półfinału i zakończyli turniej zwycięstwem w dobrym stylu.

Piątkowe spotkanie nie miało większego znaczenia, zwłaszcza dla Polaków, którzy liczyli na znacznie więcej w tym turnieju. Chcieli jednak godnie pożegnać się z imprezą po bolesnej porażce z Chorwacją (23:37) w ostatnim meczu rundy głównej. Przed spotkaniem zapewniali, że zagrają o zwycięstwo.

Dla Michaela Bieglera było to ostatnie spotkanie w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Po przegranej z Chorwacją i nieudanym turnieju zdecydował się podać do dymisji, która została przyjęta.

Przed meczem ze Szwecją Biegler zdecydował się na dokonanie dwóch zmian w składzie. Za Krzysztofa Lijewskiego i Rafała Glińskiego weszli Robert Orzechowski i Piotr Masłowski.

Polacy od początku zaczęli podstawową siódemką. Wprawdzie wynik spotkania otworzyli Szwedzi, ale kolejne trzy gole zdobywali nasi zawodnicy. Sławomir Szmal odbił trzy piłki, ale Mikael Appelgren po drugiej stronie również dobrze interweniował. W 9. minucie przy stanie 3:2 dla Polaków szwedzki bramkarz obronił rzut karny egzekwowany przez Karola Bieleckiego.

Pierwszy kwadrans Biało-Czerwoni zamknęli prowadzeniem 5:4. Ciągle jednak czuli oddech Szwedów na swoich plecach. Pięć kolejnych minut należało jednak do nich i najpierw odskoczyli na dwa gole, a potem po trafieniu Przemysława Krajewskiego na trzy (9:6). Szwedzi wzięli czas, po którym stracili piłkę w ataku, a Kamil Syprzak powiększył prowadzenie swojej drużyny.

Szybko straty do dwóch bramek zredukował wspaniałymi trafieniami Lukas Nilsson. Michael Biegler zareagował, prosząc o czas. Nie pomogło, bo Mattias Zachrisson wpisał się na listę strzelców i rywale złapali kontakt. W 25. minucie mogli doprowadzić do remisu, jednak Szmal obronił rzut karny. Kilkadziesiąt sekund później było już jednak 10:10, bo Bielecki rzucił w słupek, a Philip Stenmalm nie dał szans polskiemu bramkarzowi, trafiając z dziewiątego metra.

Niemoc reprezentacji Polski przerwał Bartosz Konitz, ale szybko zripostował Lukas Nilsson, z którego zatrzymaniem nasza obrona miała największe problemy. Szwedzki rozgrywający dał o sobie znać jeszcze raz przed przerwą, ale wcześniej po polskiej stronie skuteczny był Robert Orzechowski.

Druga połowa rozpoczęła się lepiej dla Szwedów, którzy odskoczyli na dwa gole. Długo nie cieszyli się z prowadzenia i w 38. minucie był remis 15:15. Chwilę później Biało-Czerwoni prowadzili po bramce Macieja Gębali.

Przy stanie 17:17 Sławomir Szmal obronił drugi rzut karny w tym spotkaniu. Skandynawowie raz jeszcze wyszli na prowadzenie, ale Polacy znów ich dopadli. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Trudno było przewidzieć, kto zejdzie z parkietu jako zwycięzca.

Dziesięć minut przed końcem spotkania Polska prowadziła 21:20. Johan Jakobsson próbował doprowadzić do wyrówmania, jednak rzucił po bloku i Szmal nie miał problemów z obroną. Niestety nasz zespół nie wykorzysytał szansy na wypracowanie przewagi, a Markus Olsson trafił na 21:21.

W 55. minucie był remis 24:24. Wtedy z koła trafił Kamil Syprzak, a kilkanaście sekund później Szmal zatrzymał atak Szwedów. „Sypa” miał jeszcze jedną okazję, ale był faulowany przy rzucie i skończyło się na karnym. Tego nie zdołał zamienić na gola Przemysław Krajewski. Z siódmego metra pomylił się także Lukas Nilsson i Polacy na minutę przed końcem mieli piłkę w ataku. Na 26:24 trafił Karol Bielecki. Rywale wzięli jeszcze czas, ale Nilsson nie trafił w bramkę i Polacy mogli cieszyć się ze zwycięstwa.

Polska – Szwecja 26:24 (12:12)

Sędziowali: Matija Gubica i Boris Milosević (Chorwacja)

Kary: 2 min. – 0 min.

Karne: 3/5 – 1/4

Polska: Sławomir Szmal – Przemysław Krajewski 5, Bartosz Konitz 5, Karol Bielecki 4, Maciej Gębala 2, Robert Orzechowski 2, Kamil Syprzak 2, Michał Jurecki 1, Michał Daszek 1, Piotr Chrapkowski 1, Piotr Masłowski 1, Jakub Łucak 1, Adam Wiśniewski 1, Michał Szyba, Piotr Grabarczyk.

Szwecja: Mikael Appelgren, Mattias Andersson – Lukas Nilsson 5, Philip Stenmalm 4, Viktor Oestlund 3, Andreas Nilsson 3, Johan Jakobsson 2, Jesper Nielsen 2, Fredrik Petersen 2, Markus Olsson 2, Mattias Zachrisson 1, Tobias Karlsson, Jesper Konradsson, Linus Persson, Niclas Ekberg, Jonas Kaelmann.

Źródło: Z Wrocławia Wojciech Demusiak, Eurosport.Onet.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here