Jeden z koncertów promujących nowy album Kasi Nosowskiej odbył się 5 października w O2 Forum Kentish Town w Londynie. Był to pierwszy występ wokalistki, na którym zaprezentowała utwory z najnowszej płyty “Basta.” Publiczność była zachycona muzycznym spotkaniem z wokalistką. Organizatorem wydarzenia był Zenith Media.
Wiele osób sądziło, że po zawieszeniu działalności zespołu “Hey” nie zobaczymy Kasi Nosowskiej występującej na żywo. Jednak fani mogą odetchnąć z ulgą, ponieważ wokalistka nie zamierza odpoczywać! Występ w O2 Forum Kentish Town zaczął się o godz. 20. Artystka wyszła na scenę w oryginalnym stroju: na głowie wielkie blond afro, dokładnie takie jak w teledysku „Nagasaki” czy „Ja Pas,” ubrana cała na biało, z wizerunkiem bohaterki serialu “Stranger Things” na bluzie.
Pierwszym utworem, który zagrała był „Jeśli wiesz co chce powiedzieć”. Na pewno wszyscy fani Nosowskiej kojarzą ten utwór, w którym spokojne rytmy i ciekawy tekst skłania do rozmyślań. Jednak tym razem artystka przedstawiła inną wersję tego nagrania. Zespół dodał dużo elektroniki, co sprawiło, że utwór brzmiał bardziej dynamicznie. Sądząc po reakcji publiczności, która zdawała się dobrze bawić, taka wersja spodobała się gościom, którzy pojawili się na koncercie.
W przerwie między utworami, Kasia Nosowska opowiedziała co nie co o płycie. Powodem powstania albumu “Basta” było rozprawienie się raz na zawsze z problemami. W pewien sposób nagranie krążka stało się swego rodzaju “katharsis” dla artystki. Wydawać by się mogło, że teksty utworów na tym krążku będą smutne, jednak większość z nich utrzymana została w pozytywnym tonie. Tematy, o których śpiewa piosenkarka są przedstawione w sposób nieco groteskowy, zabawny, ale i prawdziwy.
Dużą niespodzianką w trakcie koncertu była obecność syna Kasi Nosowskiej – Mikołaja. Nie dało się ukryć, że Mikołaj jest bardzo podobny do mamy. Kiedy pojawił się na scenie, by zaśpiewać razem z mamą, publiczność z miejsca obdarzyła go sympatią. Wraz z artystką wykonał piosenkę, która przypominała rozmowę matki z synem. Rapowali razem swoje partie, co było bardzo ciekawym zabiegiem muzycznym.
Interesującym elementem występu był cover zespołu The Chemical Brothers “Hey Boy, Hey Girl.” Lekko chropowaty i głęboki głos Nosowskiej idealnie sprawdził się w tym utworze. Nie można zapomnieć o innych członkach zespołu, którzy bardzo dobrze czuli się w takiej aranżacji. Sam pomysł bardzo urozmaicił koncert.
A co z Kasią Nosowską, ulubienicą publiczności? Jak zwykle nie zawiodła i nawiązała świetny kontakt z publicznością. W przerwie między utworami pokazała, że jest niesamowicie skromną i normalną kobietą, z którą wiele osób może się utożsamiać.
Co może wydawać się dość zaskakujące, pomimo ponad 25 – letniej obecności na scenie, Nosowska wydawała się być momentami nieśmiała i może nawet lekko skrępowana. Podczas śpiewania potrafiła pokazać charakterystyczny rockowy pazur, a zaraz po skończeniu skromnie podziękowała publiczności za wysłuchanie.
Jak tu jej nie kochać?
Magdalena Antończyk/Radio Star

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here