Eksperci ocenili, że opublikowana w czwartek przez rząd w Londynie biała księga dotycząca relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską po Brexicie jest mile widzianym znakiem postępu, ale wymaga dalszej pracy.

Profesor Anand Menon z King’s College London i grupy “UK in a Changing Europe” ocenił, że dokument “powinien być ciepło przyjęty jako użyteczny punkt wyjścia w procesie wypracowywania porozumienia dotyczącego przyszłej relacji pomiędzy Wielką Brytanią a UE”.

Jak zaznaczył, w białej księdze rząd w Londynie złagodził wcześniej wytyczone “czerwone linie” w celu utrzymania obecnego braku twardej granicy pomiędzy Irlandią a Irlandią Północną, co “jest mile widzianym uznaniem tego, jak palący jest ten problem”. “Wciąż jednak jesteśmy daleko od znalezienia rozwiązania kwestii irlandzkiej czy szerszej relacji handlowej” – zastrzegł.

Menon dodał, że ma nadzieję, iż “UE doceni ewolucję brytyjskiej pozycji (negocjacyjnej)”, ale ostrzegł, że “trudno sobie wyobrazić, aby ten plan został zaakceptowany bez dalszych wyjaśnień, a prawdopodobnie także dalszych ustępstw po stronie brytyjskiej”. “Wiele pracy jeszcze przed nami” – podkreślił.

W podobnym tonie wypowiedział się dr Simon Usherwood z University of Surrey, który zaznaczył, że “ceną kompromisu z Chequers (ubiegłotygodniowego wyjazdowego posiedzenia rządu ws. strategii dalszych negocjacji z UE – PAP) są pewne wewnętrzne sprzeczności, w szczególności dotyczące uprawnień parlamentu do odmowy implementacji przepisów UE, a także roli Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE)”.

“Choć jest ważne, aby zachować pole do manewru w dalszych negocjacjach, nie można tego osiągnąć przez stworzenie propozycji, która nie jest w stanie samodzielnie się obronić” – ocenił.

Z kolei były doradca ekipy premiera Tony’ego Blaira prof. Jonathan Portes skrytykował rząd za to, że w dokumencie “nie znalazło się nic merytorycznie nowego w kwestii migracji i swobody przepływu osób”.

Jak dodał, “reszta UE potraktuje to jako straconą okazję” do postępu w negocjacjach, co przełoży się na jeden z trzech scenariuszy: znaczące ustępstwo ze strony rządu, zmianę stanowiska Komisji Europejskiej o nierozdzielności czterech swobód UE lub “fakt, że przedstawione w białej księdze propozycje będą od początku bez szans na powodzenie”.

Podobnie sceptyczna była prof. Catherine Barnard z University of Cambridge i “UK in a Changing Europe”, która ostrzegła, że “diabeł tkwi w szczegółach” i część propozycji może stać w sprzeczności z deklarowanymi politycznie celami, np. zakończenia jurysdykcji TSUE.

“May chce +wspólnego zestawu przepisów+ dla dóbr, w tym produktów rolnych, przy jednoczesnym zobowiązaniu Wielkiej Brytanii do ciągłej harmonizacji z unijnymi przepisami dotyczącymi dóbr. A to, jak przyznają autorzy białej księgi, może oznaczać, że TSUE będzie odgrywało rolę przy ich interpretacji” – tłumaczyła.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here