Ok. 50 prac Andrzeja Wróblewskiego, uważanego za jedną z najciekawszych indywidualności polskiej sztuki XX w., będzie prezentowanych od piątku do 14 kwietnia w galerii Davida Zwirnera w Londynie. To pierwsza indywidualna wystawa artysty w Wielkiej Brytanii.

Jak poinformował PAP, współfundator i prezes Fundacji Andrzeja Wróblewskiego Wojciech Grzybała na wystawie zostaną pokazane zarówno prace bardzo dobrze znane jak „Matka z zabitym dzieckiem”, dwa ikoniczne przedstawienia „Szofera”, ale także mniej znane lub nigdy wcześniej niewystawiane akwarele i tusze przedstawiające sceny rodzinne, martwe natury, ulotne szkice. Organizatorzy wybrali około 50 prac z wielu prywatnych kolekcji.

„Prezentacja Wróblewskiego w Galerii Davida Zwirnera to bez wątpienia ważny i znaczący krok przybliżający twórczość artysty szerokiej publiczności i największym kolekcjonerom na świecie” – podkreślił Grzybała.

„Jesteśmy dumni, że w ciągu ostatnich lat twórczość Andrzeja Wróblewskiego tak często była pokazywana poza granicami Polski. 8 lat temu wspólnie z Magdaleną Ziółkowską zorganizowałem pierwszą indywidualną zagraniczną wystawę w Van Abbemuseum w Eindhoven, 6 lat temu wspólnie z córką artysty panią Martą Wróblewską powołaliśmy Fundację Andrzeja Wróblewskiego, niespełna 4 lata temu opublikowaliśmy największą dwujęzyczną 800-stronicową monografię artysty. Dziś przyszła kolej na wystawę w dużej galerii” – dodał.

Prezes Fundacji przypomniał także najważniejsze wystawienia w ostatnich latach prac Wróblewskiego w Europie. „By wymienić najważniejsze to solowa prezentacja w Reina Sophia w Madrycie (2015), trzy odsłony projektu Trauma & Revival (Bruksela, 2016; Karlsruhe 2016–17, Moskwa, 2017), Postwar: Art Between the Pacific and the Atlantic (Monachium, 2016-17) po Documenta 14 w Atenach i Kassel (2017)” – wskazał Grzybała.

Wróblewski urodził się 15 czerwca 1927 r. w Wilnie. W latach 1945-52 studiował na Wydziale Malarstwa i Rzeźby krakowskiej ASP. Jego pierwsze prace utrzymane były w duchu kapistowskim. Szczególne miejsce w twórczości Wróblewskiego zajmuje stworzony pod koniec lat 40. cykl „Rozstrzelania” odnoszący się do przeżyć okupacyjnych. Składają się na niego przedstawienia brutalnie zdeformowanych, uchwyconych w dramatycznych pozach postaci ludzkich, namalowanych w zimnej, błękitno-zielonej tonacji.

W 1948 r. Wróblewski zainicjował powstanie w krakowskiej akademii Grupy Samokształceniowej, do której przystąpili m.in. Przemysław Brykalski, Andrzej Strumiłło, Andrzej Wajda. Główna teza głoszonego przez artystę programu akcentowała konieczność sztuki, w której „elementy estetyczne i ideologiczne splatałyby się nierozerwalnie”. W tym okresie Wróblewski zaangażował się w socrealizm przez kilka lat malując obrazy, które świadomie podporządkowywał narzucanym wzorcom artystycznym oraz ideologicznym („Poczekalnia – biedni i bogaci”, 1949; „Dworzec na ziemiach odzyskanych”, 1950; „Zlot młodzieży w Berlinie Zachodnim”, 1951; „Fajrant w Nowej Hucie”, 1953). Zmienił wówczas zarówno sposób malowania (na nieco bardziej zbliżony do tradycyjnie realistycznego), jak i paletę (przyciemnił ją – stosował więcej brązów, zieleni, zrezygnował z symboliki barw). Prace te należą do najmniej interesujących w dorobku artysty; nie przyniosły mu też ani zadowolenia, ani uznania ze strony prawodawców socrealizmu.

Do własnych zainteresowań Wróblewski powrócił w połowie lat 50. Namalował wtedy wiele kompozycji związanych z motywem rodziny. Utrzymane w pogodnym klimacie, nawiązywały one do prywatnego życia artysty, któremu w 1954 r. urodził się syn, Andrzej. Często też Wróblewski ukazywał sceny z życia jak w obrazach „Kolejka trwa” (1956), „Garbuska” czy „Pranie” (wszystkie z 1957). Niekiedy deformował, jakby kaleczył postaci, nadając im groteskowe kształty (np. „Ukrzesłowiona”, seria „Nagrobków”, 1957). Andrzej Wróblewski zginął 23 marca 1957 roku, w wieku 29 lat, podczas wyprawy w Tatry.

(PAP) Zdjęcie: Andrzej Wróblewski, „Rozstrzelanie surrealistyczne” (Rozstrzelanie VIII, Egzekucja), olej na płótnie, 1949

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here