Włącz radio
    about us

    Witaj szkoło

    4 września, 2017 Nowości ze świata

    Inauguracja roku szkolnego – jedno z tych cyklicznych wydarzeń – które pamięta się do końca życia. Od momentu tej inicjacji – rytuał powrotów do szkoły i cykl z tym związany będzie towarzyszyć dzieciom, aż do pełnoletności. Kolejne obowiązki i nowe zadania przez lata będą przygotowywać nas do dorosłego życia.

    Pierwszy dzień w szkole

    Nietypowo w tym roku, pierwszy dzień w szkole – decyzją Ministerstwa Edukacji Narodowej – rozpoczyna się w Polsce 4 września, a nie 1 września, który wypada  w tym roku w piątek. Dzięki temu, nieco przedłużą się wakacje naszych pociech – przynajmniej w Polsce. Rok szkolny w Polsce jest podzielony na dwie części: tak zwane półrocza, z dwutygodniową przerwą zimową pomiędzy nimi. Oprócz ferii zimowych polskim uczniom wypada sporo świąt w roku szkolnym. Wydawać by się mogło, że nasza dzieciarnia nie spędza wystarczająco dużo czasu w szkole. Niektórzy dziadkowie pamiętają jeszcze pewnie czasy, gdy w Polsce chodziło się do szkoły nawet w soboty. Są jednak kraje, gdzie szkolny obowiązek jest traktowany naprawdę ulgowo.

    Królewskie podejście

    Rok szkolny w Zjednoczonym Królestwie podobnie jak w Polsce rozpocznie się 4 września. Różnica jest taka, że zamiast dwóch, Brytyjczycy zorganizowali sobie trzy semestry w roku. Tym samym rok szkolny przedłuża się niemal do końca lipca następnego roku, bo między każdym z trymestrów jest przerwa, którą my nazywamy feriami. Ma to swoje plusy i minusy. Dzieci spędzają w ciągu roku dość sporo czasu w murach szkolnych, bo aż 190 dni, za to rodzicom – zwłaszcza tym pracującym – dużo łatwiej jest zorganizować opiekę w czasie ferii, gdy te trwają znacznie krócej niż 2 miesiące jak w przypadku wakacji, za to występują częściej i są skorelowane z kalendarzem świąt. W ten sposób dzieci mają nie tylko dwa razy ferie 5 dni, ale również dwie niemal dwutygodniowe przerwy w okresie świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy.

    Po drugiej stronie kanału

    Mali Francuzi również nie spieszą się w tym roku do szkoły i podobnie jak polscy uczniowie, po raz pierwszy w tym roku odwiedzą swoje świątynie edukacji dopiero po weekendzie, czyli 4 września. Jeśli myśleliście, że Wyspiarze mają dużo wolnego w czasie roku, to z całą pewnością wielu polskich uczniów poddałoby się rygorowi edukacyjnemu republiki. Jeszcze do niedawna francuscy uczniowie chodzili do szkoły tylko cztery razy w tygodniu. Środy były wolne. Od kilku lat co prawda muszą chodzić na dodatkowe zajęcia w środku tygodnia, ale za to krótsze niż w pozostałych dniach. Poza wakacjami w lipcu i sierpniu, rodacy Mikołajka mają naprawdę sporo wolnego czasu. Wakacje przy okazji dnia Wszystkich Świętych (Vacances de la Toussaint) trwające 12 dni, następnie wakacje z okazji Bożego Narodzenia (Vacances de Noël) aż 17 dni! Potem oczywiście ferie zimowe (Vacances d’hiver) trwające 16 dni i wreszcie wiosenna przerwa (Vacances de printemps) znów 16 dni. Wbrew pozorom nie ma czego pozazdrościć. Efekty tak liberalnej polityki są takie, że międzynarodowych rankingach porównujący systemy edukacji Francuzi wypadają naprawdę blado. W programie PISA oceniającym umiejętności uczniów przygotowanym przez OECD mali Francuzi znaleźli się na 22 miejscu, podczas gdy my zajęliśmy 13 lokatę. Jeszcze gorzej wypadli w rankingu przygotowanym przez brytyjski Economist Intelligence Unit, gdzie znaleźli się na 23 miejscu a polski system dostał 10 miejsce.

    Niemiecki porządek

    Jeśli chciałbyś się dowiedzieć od młodych Niemców, kiedy rozpoczynają rok szkolny, to mogłoby się okazać, że uzyskałbyś kilka różnych odpowiedzi. Wszystko zależy bowiem od tego, w którym bundeslandzie się mieszka. Dla przykładu w tym roku w Bawarii rok szkolny rozpoczyna się 12 września. W Berlinie 4 września, a w Dolnej Saksonii już się rozpoczął. Tam maluchy już 3 sierpnia zjawiły się w szkole. W środku wakacji! Oczywiście wakacje są tej samej długości dla wszystkich uczniów niemieckiego systemu. Jedne rozpoczynają wakacje wcześniej niż pozostałe i tym samym wcześniej idą do szkoły. Inne rozpoczynają wakacje później. Wszystko zależy od tego, w którym z landów się mieszka. Cała ta skomplikowana machina powstała ponoć tylko po to, by uniknąć korków na drogach w okresach powrotów do szkoły. Jeśli przypomnicie sobie korki na Zakopiance lub A2 wspomnicie, że to wcale nie taki kuriozalny pomysł.

    Reformy na wschodzie

    Pierwszy dzień w szkole lub powrót do szkoły dla ukraińskich dzieci wygląda bardzo podobnie jak polskich. Galowe stroje i kwiaty są wyrazem wdzięczności dla pedagogów, którzy kształcą małe Ukraińki i małych Ukraińców. Przez wiele lat system edukacji był niemal bliźniaczy z tym, jaki istniej w Rosji. Od kilku lat jednak są stopniowo wprowadzane reformy, które „europeizują” struktury i podejście do oświaty nad Dnieprem. Rok szkolny kończy się nieco wcześniej niż w Polsce bo już pod koniec maja. Trzy miesiące wakacji oraz  trzy przerwy w ciągu roku: jesienna, zimowa i wiosenna pozwalają dobrze wypocząć maluchom, bo zdarza się, że w wielu szkołach dzieci uczęszczają nawet sześć razy w tygodniu do szkoły. Obecnie spory nacisk kładzie się na naukę języków obcych – najczęściej angielskiego. Od 2015 roku, nauka języka obcego odbywa się – nawet w szkołach podstawowych – trzy razy w tygodniu.

    Fiński luz i japońska musztra

    Nie ma chyba na świecie bardziej wyluzowanych uczniów niż Finowie. Większość czasu w szkole spędzają poza szkołą, która usilnie próbuje wyciągnąć swoich uczniów z jej murów, organizując co rusz jakieś zajęcia. Sami Finowie podkreślają, że nikogo do niczego w ich szkołach się nie zmusza. Nie ma silnego ducha rywalizacji, nie ma pogoni za punktami czy wynikami egzaminów. Jest za to nacisk na samodzielne rozwiązywanie problemów, wspólne i wzajemne uczenie oraz tworzenie projektów. Kładą też spory nacisk na naukę języków obcych. Finowie bowiem zdają sobie sprawę z tego, że oprócz ich samych, nikt nie mówi na świecie po fińsku. Być może Finowie, nie czują presji, lecz japońscy uczniowie odczuwają ją od najmłodszych lat. Nawet do przedszkola są wstępne egzaminy i to dla trzylatków. Rok szkolny w kraju kwitnącej wiśni, rozpoczyna się w kwietniu i kończy w marcu. Mali Japończycy mają tylko 5 tygodni wakacji i jedynie dwie dwutygodniowe przerwy w ciągu roku, znakomicie wypełnione zadaniami domowymi i zajęciami dodatkowymi. Oprócz szkół państwowych funkcjonują prywatne szkoły juku, do których uczniowie uczęszczają po normalnych lekcjach. Od uczniów wymaga się dyscypliny i całkowitego podporządkowania autorytetowi nauczyciela. I jeszcze jedno. Nauka odbywa się sześć razy w tygodniu. Trochę to wszystko wydaje się drastyczne, ale Japonia jest dzisiaj potęgą ekonomiczną i technologiczną. Co ciekawe, Finlandia też sobie bardzo dobrze radzi. Oba kraje twierdzą, że za sukcesem stoi system edukacyjny i wysoka etyka pracy.

    Dagmara Lech / TwojaAnglia.co.uk

    Tagi: , , ,