Kwestie gospodarcze i zagadnienia polityki zagranicznej, a także tematyka bezpieczeństwa oraz kwestie bilateralne i prawne – będą głównymi tematami poruszanymi podczas wtorkowego szczytu procesu berlińskiego w Londynie, w którym udział weźmie premier Mateusz Morawiecki.

Proces berliński to zapoczątkowana w 2014 inicjatywa niemieckiego rządu, która ma służyć wspieraniu integracji sześciu państw regionu Bałkanów Zachodnich: Albanii, Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii i Serbii z Unią Europejską, a także wzmocnieniu współpracy regionalnej w rozwoju gospodarczym i rozbudowie infrastruktury. W inicjatywie bierze udział osiem państw UE: Niemcy, Francja, Włochy, Austria, Słowenia, Chorwacja, Wielka Brytania oraz od tego roku Polska.

Tegoroczny szczyt odbywa się w Londynie; w poniedziałek spotkali się ministrowie spraw zagranicznych i spraw wewnętrznych. Z kolei we wtorek szczyt będzie kontynuowany w formule szefów rządu i głów państw, m.in. z udziałem brytyjskiej premier Theresy May, niemieckiej kanclerz Angeli Merkel oraz premiera Mateusza Morawieckiego.

Rzecznik rządu Joanna Kopcińska powiedziała PAP, że podczas dyskusji przywódcy omówią m.in. kwestie gospodarcze, bieżące zagadnienia z obszaru polityki zagranicznej, tematykę bezpieczeństwa, m.in. w kontekście bezpieczeństwa wewnętrznego, przestępczości zorganizowanej i migracji, a także rozmawiać będą o wyzwaniach dotyczących bezpieczeństwa regionalnego oraz kwestiach bilateralnych i prawnych.

„Tematem rozmów będą także plany dalszej współpracy w ramach procesu berlińskiego. Premier Mateusz Morawiecki przedstawi założenia dotyczące przyszłorocznego szczytu w Polsce” – zapowiedziała Kopcińska.

W 2019 roku Polska – jak podał polski MSZ – będzie sprawowała nieformalne przewodnictwo w pracach Procesu Berlińskiego. Głównym wydarzeniem przewodnictwa – jak poinformował resort – będzie organizowany w Polsce szczyt Bałkanów Zachodnich.

Wtorkowe rozmowy w Londynie odbędą się w cieniu poważnego kryzysu politycznego w Wielkiej Brytanii, który – jak zwracają uwagę brytyjscy komentatorzy – może nawet zagrażać stabilności rządu Theresy May. W proteście przeciwko postulowanej przez premier liberalnej strategii dotyczącej dalszych negocjacji z Unią Europejską w niedzielę i w poniedziałek ze swoich stanowisk zrezygnowali ministrowie ds. Brexitu David Davis oraz minister spraw zagranicznych Boris Johnson.

Obaj politycy są wśród najważniejszych eurosceptyków w ramach Partii Konserwatywnej i ich odejście z gabinetu może grozić eskalacją podziałów wewnątrz ugrupowania dotyczących modelu przyszłych relacji z Unią Europejską po wyjściu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Media zwracały uwagę, że niewykluczone są kolejne rezygnacje ministrów, którzy są związani z tym obozem, np. szefa resortu handlu międzynarodowego Liama Foxa.

(PAP) autor: Rafał Białkowski, Jakub Krupa Zdjęcie: PAP/Andrzej Grygiel

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here