Okres przed i poświąteczny to czas wzmożonego ruchu na lotniskach, dworcach autobusowych i kolejowych. Czas kiedy łatwo o roztargnienie, pomyłkę i nieuwagę. Niezależnie od tego czy z własnej winy czy z powodu pomyłki pracowników obsługujących terminale, nieuwagi współpasażera lub z powodu kradzieży – tracimy nasz bagaż. Dobrze jest pomyśleć zawczasu o podobnej sytuacji. Zdarzyć się może każdemu.

Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Walizka przepadła a wraz z nią nasze prezenty, ubrania i ważne dokumenty. Niezależnie od tego, czy stało się to na lotnisku, dworcu czy przy przeprawie, warto pomyśleć o jednej rzeczy zawczasu. O ubezpieczeniu bagażu.

Przezorny zawsze ubezpieczony

Dobre ubezpieczenie, jeśli nie uda nam się odzyskać naszego bagażu, zapewni nam przynajmniej częściową rekompensatę poniesionej straty.  Czasem jest to tylko trochę ubrań i podręcznych kosmetyków, ale czasem przewozimy w ten sposób również cenniejsze przedmioty, elektronikę czy osobiste rzeczy o szczególnym znaczeniu (dokumenty, pamiątki). Niezależnie od tego, w jakich okolicznościach stracimy bagaż (kradzieży, zniszczenia lub zagubienia) ubezpieczyciel, będzie wymagał od nas tego samego, co zdrowy rozsądek, czyli pozostawianie swojego podróżnego dobytku pod opieką właściwych osób lub w miejscach zamkniętych oraz do tego przeznaczonych (przechowalnie, luki bagażowe, zamknięte pokoje hotelowe). Jeśli przez własną nieuwagę pozwolimy komuś wziąć nasz bagaż lub zwyczajnie ukraść, niestety nie możemy liczyć na jakąkolwiek rekompensatę ze strony ubezpieczyciela. Wówczas pozostaje nam dochodzić swych praw w instytucji, której powierzyliśmy swoje mienie, zwłaszcza gdy dotyczy to zniszczenia lub zagubienia bagażu.

Przezorny-zawsze-ubezpieczony

10 tys. zagubionych walizek dziennie

Tyle mniej więcej codziennie ginie bagaży na lotniskach Unii Europejskiej, co równa się pewnie podobnej liczbie niezadowolonych podróżnych. Nie trudno więc sobie wyobrazić, z iloma bagażami mają na co dzień do czynienia linie lotnicze, więc i prawdopodobieństwo pomyłki lub zagubienia jest całkiem spore. Ryzyko jest tym większe, im więcej przesiadek w podróży nas czeka. Do kogo jednak kierować kroki, gdy zdarzy nam się taka niemiła przygoda w podróży? Jeśli nie popełniliśmy rażących wręcz zaniedbań i bagaż nie został skradziony, to w większości przypadków wina leży po stronie naszego przewoźnika. Kiedy po wylądowaniu okaże się, że nadany bagaż nie znajduje się na taśmie do odbioru bagażu czym prędzej skieruj swe kroki do przedstawicieli linii lotniczych, którymi leciałeś. W czasie podróży to oni bowiem przejmują odpowiedzialność za twoje bagaże i mają obowiązek dostarczyć go dokładnie tam, gdzie zostało wskazane. Na każdym lotnisku znajdują się biura pośredników i tam możesz dopełnić wszelkich niezbędnych formalności. Można również skontaktować się telefonicznie z przewoźnikiem. Przygotujcie sobie numer lotu lub lotów, którymi podróżowaliście, paszport lub dowód oraz kopię zamówienia biletu. Bez tego trudno będzie ustalić gdzie znajduje się zagubiona walizka czy torba. Po kilu dnia można też spróbować szczęście w biurze rzeczy znalezionych na lotnisku. W przypadku bagażów utraconych w czasie podróży samolotem przewoźnika obowiązuje Konwencja Montrealska, która mówi między innymi o wartości rekompensaty za zgubiony lub zniszczony bagaż. Ta zaś może wynosić maksymalnie równowartość 1131 SDR*, czyli około 5 tys. złotych polskich. Jak jednak dochodzić swoich praw u przewoźników lądowych?

10-tys-zagubionych-walizek-dziennie

To nie nasza wina, takie rzeczy się zdarzają

W przypadku gdy podczas podróży autokarem nasz bagaż zostanie zagubiony lub uszkodzony, również możemy dochodzić swoich praw. Pomimo że wielu przewoźników w swoich regulaminach próbuje pozbyć się odpowiedzialności za bagaże swoich pasażerów, przerzucając w zapisach odpowiedzialność na swoich klientów – jest to niezgodne z obowiązującym prawem konsumenckim. Biuro podróży czy przewoźnik zawsze ponosi odpowiedzialność za przewożony dobytek konsumenta. Jeśli bagaż był przewożony w luku bagażowym, czyli w miejscu do tego przeznaczonym, przewoźnik jest zobowiązany do wypłacenia odpowiedniej rekompensaty dla poniesionej przez pasażera straty. Wszelkie reklamacje dotyczące zaginionego bagażu należy zgłosić pilotowi lub kierowcy autokaru w celu spisania protokołu oraz poinformowanie od razu przewoźnika o zaistniałej sytuacji. Przed podróżą jednak warto zadeklarować wartość przewożonego bagażu. Pozwoli to uniknąć rozczarowań w przypadku ewentualnego dochodzenia swoich roszczeń. Warto też pamiętać, że nawet jeśli nasza walizka zostanie omyłkowo zabrany przez innego pasażera lub wydany przez kierowcę niewłaściwej osobie, to przewoźnik tak czy inaczej odpowiada za to i nie wykpi się zwyczajnym „to nie nasza wina, takie rzeczy się zdarzają”. Dobrze jest przed podróżą zadeklarować przewoźnikowi wartość naszego bagażu. Trudniej mu będzie odrzucić nasze skądinąd słuszne roszczenia.

To-nie-nasza-wina

Zapłaćcie za zepsute wakacje!

Brak własnego bagażu po dotarciu do celu podróży może być powodem nie tylko braku świeżej bielizny, ale zwyczajnie nastręczyć wielu niezręcznych sytuacji i narazić na dodatkowe koszty. Dlatego też, jeśli wybraliście się na urlop czy święta i w czasie podróży, zgubiono lub zniszczono Wasz bagaż, możecie dodatkowo domagać się zadośćuczynienia od organizatora lub przewoźnika za nie całkiem udany urlop. W związku z tym, że Polacy podróżują obecnie znacznie częściej niż kiedyś takie sytuacje związane z urlopowymi porażkami zdarzają się częściej (opóźnione loty, zgubione lub zniszczone bagaże, dezinformacja, niespełnione wymagania). Niestety zarówno przewoźnicy jak i biura podróży przez wiele lat niewiele sobie robiły z niezadowolenia swoich klientów. Trend ten jednak zaczyna się odwracać, bo jesteśmy co raz bardziej świadomi sowich praw jako konsumenci. Pomagają w tym także wyspecjalizowane kancelarie prawne, które dość skutecznie walczą w imieniu niezadowolonych podróżników o zadośćuczynienia za zepsute wyjazdy i wakacje.

Zapłaćcie-za-zepsute-wakacje

*za Wikipedią: międzynarodowa jednostka rozrachunkowa, umowna jednostka monetarna, mająca charakter pieniądza bezgotówkowego, czyli istniejącego wyłącznie w postaci zapisów księgowych na bankowych rachunkach depozytowych. Jest to pieniądz wyłącznie rozrachunkowy.

Źródło: Wojciech Bednarek / TwojaAnglia.co.uk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here