Składniki (na 4 osoby spokojnie)
Ilość zależy od rozmiaru twojej miski żaroodpornej i, rzecz jasna, twojego apetytu

500 g ziemniaków, obranych i przekrojonych na pół
Masło (do ziemniaków)
Majonez (do ziemniaków)
Olej roślinny
1 duża cebula grubo pokrojona
750 g wołowiny mielonej (takiej jak do spaghetti bolognaise)
2-3 średniej wielkości marchewki
1 puszka groszku konserwowego
Tymianek (oczywiście świeży, jeśli można, a MOŻNA!)
Sól i pieprz do smaku
Natka pietruszki (świeża, pamiętaj!)
Kilka ząbków czosnku
Sos sojowy (najlepiej Lea & Perrins Worcestershire Sauce) 😉
Liście laurowe
Ziele angielskie
Mąka
Ser żółty (według uznania)

Ziemniaki purée

Ugotuj pokrojone ziemniaki w osolonej wodzie. Gdy będą miękkie, odcedź je, wylej wodę, a ziemniaki włóż z powrotem do garnka i postaw na średnim ogniu, aby nadmiar wody z nich odparował (uważaj, by nie zrobiły się zbyt suche). Wstrząśnij garnkiem od czasu do czasu, aby para wodna miała jak „uciec” i żeby ziemniaki nie przykleiły się do dna (nie ma nic gorszego w kuchni niż zapach przypalonych ziemniaków!).

Zmiażdż ziemniaki delikatnie widelcem i dodaj tyle masła i majonezu, żeby masa była gładka. Dorzuć szczypiorek, dopraw do smaku. Trzymaj purée w ciepłym miejscu.

Mięso

Na dużej patelni lub w dużym rondlu rozgrzej trochę oleju. Najpierw cebula. Pokrój ją grubo, nawet w talarki, a następnie delikatnie, powoli i z szacunkiem włóż ją na rozgrzany olej. Dodaj trochę soli i pieprzu do smaku. Teraz przedstaw mięso cebuli smażącej się na patelni – zapewniam cię, że smak smażonej cebuli i mięsa to kombinacja dwóch najpiękniejszych smaków pod słońcem! Niech cebula i mięso pobędą w spokoju razem przez pewien czas…

Gdy mięso odda większość wody, dodaj mąkę, tak żeby powstał piękny, średnio gęsty, ciemnobrązowy sos, i zmniejsz płomień. Najlepszy sposób, aby dodać mąkę do jakiejkolwiek gorącej potrawy, to wlać trochę wody o temperaturze pokojowej do kubka, dodać mąkę, najlepiej przesiewając, i wymieszać, a następnie wlać do gotującego się jedzenia. W ten sposób unikniesz grudek.

Gotuj mięso delikatnie – nie chcesz go przecież zabić! To mięso już nie żyje, więc nie masakruj go raz jeszcze!

Teraz czas na resztę składników.

Marchewkę w talarkach, nie za grubych, ale też nie za cienkich (zbyt duże kawałki będą niedogotowane, a zbyt drobne skończą, jako purée) wrzuć do gotującego się mięsa. (Pamiętaj, że możesz dodać trochę wody, jeżeli sos zrobi się zbyt gęsty, czyli jeśli woda wyparuje zbyt szybko; zmniejsz też ogień).

Pokrój drobno czosnek, wrzuć do garnka. Dalej – to jest bardzo proste – otwórz puszkę groszku, odlej płyn, a groszek wsyp do mięsa z warzywami. Dodaj trochę sosu sojowego, ale uważaj, bo jest bardzo, bardzo słony. Sprawdzaj smak na bieżąco.

Weź teraz ziele angielskie (maksymalnie 5-6 kulek, chyba że naprawdę lubisz silny ziołowy smak) i rozkrusz je płaską stroną dużego, szerokiego noża (tzw. noża szefa kuchni), wrzuć do rondla, potem pokruszone liście laurowe, i wymieszaj.

Teraz czas połączyć wszystko razem.

Masz już mięso z warzywami, ziołami, przyprawami, solą i pieprzem. Przełóż to wszystko do dużego naczynia żaroodpornego, zostawiając kilka centymetrów od góry naczynia, czyli wystarczająco dużo miejsca na ziemniaki. OK?

Następnie powoli i delikatnie wyłóż równomiernie na wierzch purée. Nie naciskaj zbyt mocno ani nie wrzucaj zbyt energicznie, bo purée „utopi się” w sosie i powstanie okropny miszmasz, i nie będzie wiadomo, co to miało być – naprawdę byłoby szkoda zmarnować tyle roboty. Zatem mięso i sos mają być pod purée, a purée ma być nad mięsem – dwie warstwy.

Gdy jesteś naprawdę zadowolony z efektu końcowego, włóż naczynie żaroodporne (NIE PRZYKRYWAJ!) do piekarnika o temperaturze 180°C, na środkową półkę, na mniej więcej 30–45 minut. Jakieś 10 minut przed końcem pieczenia możesz dodać starty żółty ser.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here