Najlepsza Brytyjska Wokalistka 2017 roku i realna pretendentka do najnowszej ścieżki dźwiękowej przygód agenta 007 – przyjeżdża w lutym na koncert do Polski. Piosenkarka Emeli Sandé zapowiada wielki show w Krakowie, dokąd zabierze grupę instrumentalistów i własne chórki. W specjalnym wywiadzie dla polskich fanów artystka opowiada o swoich muzycznych marzeniach, by wystąpić z takimi gwiazdami jak Kanye West, Beyonce czy Stevie Wonder.

Izabela Olek: Już niebawem po raz pierwszy przyjedziesz do Polski. Jakie są twoje oczekiwania w stosunku do tej wizyty?

Emeli Sandé: Przede wszystkim bardzo cieszę się na przyjazd do Polski. Zawsze docierały do mnie stamtąd oznaki sympatii. Chciałabym, żeby to show było wyjątkowe. Mam nadzieję, że ludzie będą zadowoleni, a czas, jaki przeznaczą na spędzenie z moją muzyką, będzie dla nich czystą przyjemnością. Chciałabym, żeby się dobrze bawili.

Izabela Olek: Większość ludzi w Polsce kojarzy zwłaszcza twój największy hit „Next to me”, który podbijał listy przebojów. Twoja kolekcja singli jest dość różnorodna. Począwszy od sensualnego utworu „Garden”, poprzez bardzo emocjonalne „My kind of Love”, kończąc na zaprawionym kroplą goryczy „Hurts”. Jaki przekaz starasz się ukryć w swojej muzyce?

Emeli Sandé: Przede wszystkim przekazuję sporo emocji, w tym miłość. To dla mnie ważne, aby ludzie słuchający tych wszystkich utworów poczuli, że mamy ze sobą coś wspólnego. To kwestia wsłuchania się w muzykę.

Izabela Olek: „Kingdom Coming” stało się lubianą pozycją wielu list. Szukając informacji o albumie, można szybko natknąć się na opis „Nowe brzmienie prosto z serca Emeli. Mając nadzieję na rozbudzenie emocji wśród fanów, za pomocną nowej podróży w głąb jej muzycznej natury, zaprosiła do współpracy artystów, których docenia”. Zgodzisz się z tym opisem?

Emeli Sandé: Zgadzam się. To projekt, w którym byłam całkowicie wolna pod kątem kreatywności. To coś znacznie bardziej osobistego i prosto z duszy. Współpracowałam przy tym projekcie z trzema fantastycznymi artystami: Davem Eastem, Giggsem i Wretch32. Ogromnie ich szanuję. To wielki zaszczyt móc pracować z nimi wspólnie przy tym projekcie. Szczerze mówiąc to bardzo trafiony opis tego albumu.

Izabela Olek: Czym się inspirowałaś przy tworzeniu albumu?

Emeli Sandé: Z pewnością rodziną, dzieciństwem i okresem dorastania. Bardzo chciałabym, żeby ludzie mnie poznali właśnie od tej strony. Zainspirowali mnie też moi fani, którzy cały czas bardzo mnie wspierają. Mam wrażenie, że zaproponowałam im dość osobistą lekturę o sobie.

Izabela Olek: Sama piszesz teksty do swoich utworów?

Emeli Sandé: Tak, zazwyczaj tak jest. Często współpracuję z wieloma różnymi producentami, spotykam na swojej drodze wielu muzyków, ale mimo tego teksty do piosenek to moja bardzo osobista kwestia. Większość z nich napisałam sama.

Izabela Olek: Napisałaś ich sporo również dla innych sławnych artystów. Na liście, wśród wielu znanych nazwisk, znajdują się Tinie Tempah, Rihanna, Leona Lewis i Alicia Keys. Czujesz różnicę pisząc dla kogoś?

Emeli Sandé: Chyba mimo wszystko łatwiej pisze mi się teksty dla innych. Głównie dlatego, że inni artyści potrafią sprecyzować, czego dokładnie szukają i oczekują. Dostaję pewnego rodzaju kryteria i muszę się w nich odnaleźć. Kiedy piszę własne teksty, to kompozycje zdecydowanie wypływają prosto z mojego serca, mam w głowie wiele pomysłów i często ciężko je uporządkować. Czasem wydaje mi się, że po prostu łatwiej jest napisać coś dla innych osób.

Izabela Olek: Obracasz się głównie wśród stylów muzycznych R&B i hip-hop. Sporym zaskoczeniem była twoja obecność na płycie Davida Guetty „Listen”.

Emeli Sandé: Poznałam Davida w Paryżu, kiedy byłam akurat w stolicy Francji z wizytą. To świetny człowiek, byłam pod wrażeniem jego uprzejmości. Spotkaliśmy się w studiu, tam usłyszałam ten utwór, który strasznie mi się spodobał, no i stworzyliśmy razem „What I did for Love”.

Izabela Olek: Jay-Z w jednym ze swoich wywiadów stwierdził, że chciałby usłyszeć Beyonce w duecie z tobą. Chyba z góry znam odpowiedź, ale czy zdecydowałabyś się na taką współpracę?

Emeli Sandé: Oczywiście! Beyonce jest bardzo inspirująca, pod wieloma względami. Byłam jej wielką fanką jako nastolatka. Ciężko się nie zgodzić, że taka współpraca byłaby niesamowita.

Izabela Olek: Masz wciąż jakieś muzyczne marzenia?

Emeli Sandé: Bardzo dużo! Chciałabym nagrać coś z Kanyem Westem. Beyonce też znajduje się na tej liście. Ale takim moim największym marzeniem jest jednak w 100% Stevie Wonder – absolutne spełnienie marzeń.

Izabela Olek: To prawda, że chciałabyś znaleźć się na ścieżce dźwiękowej nowego Jamesa Bonda?

Emeli Sandé: To byłoby wspaniałe. Na razie nie pojawiły się żadne oficjalne deklaracje w tym kierunku, ale mam nadzieję, że ta możliwość w przyszłości się pojawi.

Izabela Olek: Brytyjskie media spekulują, że jesteś obecnie najmocniejszą rywalką Beyonce do tej roli.

Emeli Sandé: No to jest spora konkurencja. Może kiedyś, w którymś momencie mojej kariery, będzie to możliwe.

Izabela Olek: Koncert, który odbędzie się w Polsce, zaplanowany został w bardzo klimatycznej sali. Zdradzisz odrobinę szczegółów związanych z tym wydarzeniem?

Emeli Sandé: Poza mną na scenie pojawi się sporo innych muzyków. Przyjedzie ze mną moja grupa instrumentalistów i chórki. To będzie wspaniałe show. Zabierzemy ze sobą sporo pozytywnej energii, która – mam nadzieję – spodoba się widowni. Widzimy się w Krakowie!

Źródło: PAP, Zdjęcie: Emeli Sandé FB

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here