Zaczęło się niewinnie – od obietnicy. Pewnego dnia podczas rozmowy z koleżanką mieszkającą w Holandii Rafał zadeklarował, że na trzecie urodziny jej córeczki przyjedzie ją odwiedzić – rowerem. I tak od słowa do słowa przeszedł do czynów, dorzucając do deklaracji Woodstock: „Skoro już będę w Holandii podjadę do Kostrzyna, to rzut beretem” – zapowiedział.

Rower, namiot, śpiwór, £50 , €40 i 300zł w portfelu  – z takim bagażem wyruszył, mając przed sobą ok. 1250 km do pokonania w niecałe dwa tygodnie. Ba! Nie można zapomnieć o przerwie na urodziny, od których wszystko się zaczęło.

„Mission impossible?” – niekoniecznie! Jak napisała Monika, która poinformowała nas o akcji Rafała: „przecież Polak potrafi!”

Całą podróż Rafała możecie śledzić na jego stronie na facebooku, na której regularnie wrzuca posty. Gdzie widziany był ostatnio? Sprawdźcie konieczie: link

Rafał Babiński pochodzi z Trójmiasta, od czterech lat mieszka na Wyspach.

Autor: Gosia Prochal / Monika

13599989_1710910579159822_5498156421214205421_n

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here