Odc.14 Produkty, bez których Anglik nie przeżyje

0

Angielskie produkty, bez których Kevin Aiston nie wyobraża sobie życia! 🙂

Marmite – smarowidło na grzanki zrobione z drożdży pozostałych po produkcji piwa.

Bisto Gravy Granules – proszek do zrobienia ciemnego sosu pieczeniowego. Bez tego nie wyobrażamy sobie porządnego pieczonego obiadu w niedzielę.

OXO cubes – przyprawa w kostce do przygotowania rosołu wołowego lub drobiowego, tzw. kostka rosołowa marki OXO.

Colman’s Classic Mint Sauce – mocny sos miętowy na occie. Niezastąpiony, gdy pieczemy na przykład jagnięcinę czy kurczaka, polewamy nim także pieczone ziemniaki.

Colman’s English Mustard – drugiej takiej musztardy nie ma na świecie. Jest ostra jak diabli, żółta jak słońce, gęsta i mocno piecze w język. Po prostu nie ma lepszej musztardy dla Anglika niż Colman’s English Mustard.

HP Brown Sauce – sos do dań gorących, jak również do kanapek. Zrobiony z (rzecz jasna) octu, warzyw i owoców. Pikantny w smaku, brązowy w kolorze i bardzo bliski sercom Brytyjczyków.

Irn-Bru – drugi narodowy napój Szkocji, tuż po whisky. Bezpośrednia konkurencja coca–coli (de facto Szkocja jest jedynym krajem na świecie, gdzie coca-cola bardzo słabo się sprzedaje). Szkoci wolą swoje Irn-Bru, i ja też! Najbardziej popularny napój w całej Wielkiej Brytanii po pepsi i coca-coli właśnie.

Lea & Perrins Worcestershire Sauce – sos o korzennym smaku do przyprawiania sosów i dań, trochę jak wasza maggi. Jest również składnikiem drinków, w tym Bloody Mary (Krwawa Mary), oraz sałatki Cezar.

Crosse & Blackwell Branston Pickle – jak nazwa wskazuje, są to pikle w słoiku. Mieszanina warzyw marynowanych w sosie. Idealne do kanapek i niektórych dań na gorąco.

McVitie’s Digestives – herbatniki, ale nie byle jakie! Duże i pyszne. Każdy Brytyjczyk zna je od dziecka. Idealne do zanurzania w herbacie.

Hob Nobs – też herbatniki, też duże, ale grube. Czasami z czekoladą. Pyszna angielska klasyka!

Twiglets – paluszki o wyraźnym smaku ciasta drożdżowego. Wyglądają jak małe gałązki, stąd nazwa (po angielsku „twig” znaczy gałązka).

Salt and vinegar crisps – chipsy o smaku soli i octu. Naprawdę tego nam, Brytyjczykom, brakuje, i już.

Custard Creams – kolejne herbatniki. Wyglądają jak małe prostokątne kanapki przełożone słodką masą waniliową. Jedna paczka to za mało… Fantastyczne z herbatą.

Bread & milk pudding – nazwa mówi sama za siebie: pieczone kawałki chleba zalane słodkim mlekiem.

Curly Wurlys – baton czekoladowy z karmelu. Znamy go z dzieciństwa, dlatego tak go kochamy.

Cider – czyli cydr. Wino/piwo z jabłek. Pyszny, orzeźwiający idealny podczas upałów.

Bovril – ekstrakt z bulionu wołowego do przyprawiania zup, sosów i marynat. Można również przygotować z niego bulion do picia: dodajemy jedną łyżkę do kubka wrzątku i mieszamy.

Crunchie bar – znowu baton czekoladowy, z nadzieniem toffi, o strukturze plastra miodu.

Hot cross buns – słodkie korzenne bułki z dodatkiem rodzynek, z lukrowym krzyżykiem na wierzchu. Tradycyjnie spożywamy je w Wielki Piątek.

Crosse & Blackwell Piccalilli – angielski odpowiednik indyjskich krojonych pikli i kalafiorów w łagodnym sosie. Znów idealne do kanapek.

Heinz Sandwich Spread – mieszanina majonezu, octu i drobno pokrojonych warzyw. Sprzedawane w słoiku jako dodatek do kanapek i ziemniaków pieczonych w mundurkach.

Liquorice allsorts – cukierki o smaku lukrecji, zrobione z cukru, wiórków kokosowych, anyżu, galaretki i aromatów owocowych. Skarb z dzieciństwa. Babcia zawsze je miała gdzieś schowane dla wnuków.

Battered saveloy – prawdziwa angielska kiełbasa, i z wyglądu, i wielkości. Tradycyjnie robiona ze świńskiego mózgu. Serwowana najczęściej z grubymi frytkami i dużą ilością keczupu.

Rum baba – o dziwo, polski wynalazek, który zawdzięczamy królowi Stanisławowi Leszczyńskiemu. Po prostu babka polana rumem, syropem i rodzynkami. Kleista, słodka i pyszna.

Sarson’s vinegar – ocet słodowy obecny na każdym brytyjskim stole.

Curried chips – grube frytki polane gorącym, ostrym sosem curry. Palce lizać!

Robertson’s Golden Shred marmalade – po prostu marmolada z pomarańczy, z dużymi kawałkami owoców.

Sausages – grube, tłuste, pełne mięsa angielskie kiełbaski do smażenia na patelni. Potocznie mówimy na nie „bangers”, bo gdy na patelni strzelają, odgłos brzmi jak BANG!

Fish cakes – placuszki rybne, podobne do paluszków, tylko większe i okrągłe.

Heinz Baked Beans – danie w puszce, podobne do waszej fasolki po bretońsku, ale nasiona są dużo mniejsze i smakują inaczej, bo są z innej odmiany fasoli niż ta, której używacie do fasolki po bretońsku.

Bakewell tart – tarta z dość twardym spodem pokrytym gęstym, zapiekanym kremem. Słodkie jak cholera!

Treacle tart and custard – tarta z ciasta francuskiego napełniona gęstym syropem i zapieczona. Idealna z gałką lodów, śmietanką lub angielskim sosem deserowym z jajek i mleka (tzw. custard).

Black Jacks – czarne mordoklejki o smaku anyżu. Czarne zęby i język gwarantowane!

Rhubarb and custard sweets – różowo-białe cukierki bardzo podobne do znanych w Warszawie cukierków o nazwie pańska skórka, tylko dużo miększe. Przy pańskiej skórce można stracić kilka zębów!

Heinz Salad Cream – krótko mówiąc, rzadki majonez z dużą ilością octu. Nie brzmi zbyt apetycznie, ale my, Brytyjczycy, nie wyobrażamy sobie ani sera, ani kanapek bez niego.

Naleśniki – naleśniki jak naleśniki. Nasze nie różnią się od waszych, tylko my jadamy je z sokiem z cytryny i cukrem. Jeszcze nie spotkałem tego w Polsce, ani w żadnej naleśnikarni, ani w żadnym polskim domu.

 W każdą środę, po 15 w Radiu Star!

Zaprasza Kevin Aiston

Kevin Aiston – uwielbiany przez Polaków Brytyjczyk, autor książki Kevin Sam w Kuchni: Nie Tylko Fish and Chips”, zdradza na antenie Radia Star przepisy na swoje ulubione przysmaki z angielskiej kuchni, opowiadając przy tym ciekawostki dotyczące historii i kultury Wielkiej Brytanii.

Kevin Aiston podbił serca Polaków swoim udziałem w programie „Europa da się lubić”, dzięki któremu zyskał ogromną popularność. Do Polski przyjechał w 1991r. i przez pewien czas był nauczycielem języka angielskiego. Spełnił też marzenie z dzieciństwa, zostając strażakiem. Po kilku latach wrócił do wyuczonego w Londynie zawodu i jako kucharz odnosi w gastronomii olbrzymie sukcesy. Jego potraw można spróbować na pokazach w całej Polsce. Brytyjczyk włączył się też w inicjatywę Lubelscy Kucharze Dzieciom i gotuje z innymi kucharzami pomagając w ten sposób najmłodszym pacjentom oddziałów onkologicznych.

Książkę „Kevin Sam w Kuchni – Nie Tylko Fish & Chips” można kupić w księgarniach internetowych lub w dobrych księgarniach w Polsce

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here