Znacie zapewne małe, okrągłe tabliczki umieszczane na niektórych londyńskich budynkach. Są jak niebieskie stemple, które informują jaka znana postać w oznaczonym domu mieszkała.

Lista nazwisk ludzi powszechnie znanych, a czasem nawet lubianych, którzy w Londynie się urodzili lub mieli z nim związaną jakąś przygodę, jest długa jak kolejka po benefity w counsilu na Brixton.

Nie wiem jak na Was, ale na mnie wciąż robi wrażenie fakt, że mogę chodzić tymi samymi ulicami po których na przykład biegał mały Charlie Chaplin. Że mogę, całkiem przypadkiem zresztą, trafić na miejsce, gdzie według legendy rozsypano prochy Freddiego Mercurego. Pamiętam taki dzień, kiedy deptałem trawę w Battersea Park. Cudowne miejsce, przepiękny park. Tego samego dnia wieczorem, trafiłem w internecie na film dokumentalny “Marley”, o życiu króla reggae. No oczywiście, że pomieszkiwał w Londynie. Jest w tym filmie taka scena, w  której jeden z członków zespołu “The Wailers” opowiada, jak to lubili z Bobem i całą ekipą chodzić “przez most do parku” poharatać w gałę. A chodzili w te gałę haratać właśnie do Battersea Park. Mieszkali po drugiej stronie Tamizy. Fajna jest świadomość, że wcześniej tego dnia łaziłem dokładnie w tym samym miejscu, w którym Marley kopał piłę.

hendrix2

W samym centrum Londynu stoją przytulone do siebie kamienice, na których widnieją dwie interesujące niebieskie tabliczki. W jednej z tych kamienic mieszkał Jimi Hendrix, a w drugiej, tuż za ścianą Fryderyk Handel.  I choć dzieliły te wybitne postaci świata muzyki lata, to fakt, że pomieszkiwali dosłownie za ścianą robi wrażenie. Jimi Hendrix był zachwycony faktem takiego sąsiedztwa, upierał się podobno, że widział nawet ducha Fryderyka Handla, jak mówił “starego faceta w szlafroku i z szarym warkoczem”.

hendrix4

Od stycznia tego roku w jednej z kamienic działa muzeum poświęcone obu muzykom. Większa jego część to ekspozycja dotycząca Fryderyka Handla . Miejsce, w którym żył i tworzył, ale także miejsce, gdzie można założyć na siebie przygotowane specjalnie stroje z epoki i zrobić sobie oryginalną “focię”. W drugiej części jest perełka. Pokój Jimi Hendrixa. Pieczołowicie, z najdrobniejszymi szczegółami odtworzony. Nie zapomniano nawet o niedopałkach w popielniczce (ciekawe kto dostarcza akurat tych eksponatów). Kiedy wejdziecie już na pięterko, to zapewne traficie na interesującego opiekuna tego miejsca. Ten wyglądający na emerytowanego hippisa jegomość tylko czeka, aż zada mu się jakieś pytanie. Wtedy zasypie Was wszelkimi informacjami, choćby o tym, które przedmioty są dokładnie tymi samymi, których Hendrix używał.

hendrix5-768x1024

Miejsce przedziwne, dwa muzyczne światy, dwie wybitne osobowości, które dzieliły wieki i rodzaj muzycznej twórczości pod jednym dachem. Polecam szczególnie, bo i niezbyt tłoczno, przedziwnie cicho jak na centrum Londynu, a i klimat niezapomniany.

W linku poniżej znajdziecie szczegółowe informacje o tym miejscu. Muzeum niestety płatne, całe 10f. Ale co tam. Za możliwość powąchania niedopałków Jimiego Hendrixa?

Więcej informacji: link

Źródło i zdjęcie: Maciej – Mieszkamy w Londynie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here