LORD & THE LIAR – recenzja płyty

0

Jest kilka takich poznańskich kapel, do których mamy w redakcji słabość. Potrafimy się przerzucać przechwałkami, kto ma w znajomych na FB wokalistę, a kto go widział przez okno. Jedną z takich kapel jest Lord & The Liar. Lubimy śledzić poczynania tej grupy i z radością przyjęliśmy wiadomość, że udało im się wydać pierwszą płytę! 

Krążek ten powinien znaleźć się na półce każdego fana klasyki jazzu czy rocka, fascynata cyganerii i beztroski, jak i przeciętnego zjadacza chleba, który przy utworach Lord & The Liar zechce rozgrzać swoje serce i duszę w nadchodzącym okresie szarugi.

O płycie mówiło się od lipca. Myślę, że to zrządzenie losu sprawiło, że ujrzała ona światło dziennie wraz z nadejściem ulew i zszarzeniem nieba. Pogoda idealnie oddaje klimat płyty. Utwory przypominają bowiem trochę twarde stąpanie po kałużach w kroplach ciepłego deszczu. W ciężkich, zabudowanych butach i zarazem w bluzce z koronką. „Thrillseekers, Pub Crawlers and Shoplifters” jest połączeniem delikatności i zwiewności z brudnym, chropowatym dźwiękiem. Lord & the Liar nie dopieszcza dźwięków. Lubi krzywizny, zarysowania i rysy na szkle. A nawet rysy na diamencie, bo niczym diament traktuję ich pierwszy album.

Muzyka maluje w tle zadymiony klub pachnący dobrym alkoholem typu whisky. A jednocześnie gdzieś jest w tym wszystkim cień tweedu i eleganckiej muchy pod szyją. Niby wisi nad utworami rockowy pazur, ale słychać i jazzowe eksperymenty i improwizacje. Trochę bluesowy wokal Pawła przeszywa co jakiś czas głos Pauliny, przywodzący na myśl wyrastające ostatnio jak grzyby na deszczu wokalistki muzyki alternatywnej. Dużo w tym krążku pasji i serca. Przemyślenia, zadumania i obserwacji świata. A nawet teksty wyśpiewane są płynną, ciekawą angielszczyzną, celowo chyba zastępującą język polski. Przesłanie jest bowiem ponadnarodowe i ponadjęzykowe, podobnie jak inspiracje muzyczne twórców.

Warto sięgnąć po tę płytę, gdyż jest ona pełna prawdziwych muzycznych smaczków. Moją ulubioną piosenką jest jak dotąd „Trent Road”, niby jednostajna i prosta, ale przywodząca na myśl turkot eleganckiej dorożki w księżycową noc. Świetne jest też choćby szeptająco-pokrzykujące „Newspaper’s Lies” czy intrygujące, dość eksperymentalne „God of Night”. Na pewno jest to płyta z muzyką, która zawsze pozostanie klasyką i nigdy nie pokryje się kurzem. Życzymy sukcesów muzykom i uczty muzycznej słuchaczom!
Tekst: Marta Lewandowska

Płytę Lord & the Liar będziecie mogli wygrać podczas Programu Radio Star w Akcji – codziennie od 12 zaprasza Gosia Prochal!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚmiertelne opóźnienie
Następny artykułPolskie Eldorado

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here