Siatkarki reprezentacji Polski pokonały w Bydgoszczy Niemcy 3:1 (25:21, 21:25, 25:20, 25:9) w drugim dniu turnieju Ligi Narodów. To piąte zwycięstwo biało-czerwonych w 11. meczu tych rozgrywek, po triumfach nad Koreą Południową, Chinami, Włochami i Argentyną.

Polska – Niemcy 3:1 (25:21, 21:25, 25:20, 25:9).

Polska: Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Marlena Pleśnierowicz, Natalia Mędrzyk, Agnieszka Kąkolewska, Malwina Smarzek, Martyna Grajber, Agata Witkowska (libero) – Natalia Murek, Julia Twardowska, Martyna Łukasik, Julia Nowicka.

Niemcy: Jennifer Geerties, Leonie Schwertmann, Louisa Lippmann, Maren Fromm, Marie Scholzel, Denise Hanke, Lenka Durr (libero) – Kimberly Drewniok, Pia Kastner, Ivana Vanjak, Lena Stigrot, Hanna Orthmann.

Przed środowym spotkaniem obie ekipy miały w premierowej Lidze Narodów identyczny bilans 4-6. Trener Jacek Nawrocki przed rozpoczęciem turnieju w Bydgoszczy podkreślał, że Niemki to najsilniejszy z trzech rywali „biało-czerwonych” – ekipa doświadczona i ograna w ostatnich latach w meczach o stawkę.

Pierwsza partia była bardzo wyrównana. Wiele razy na tablicy wyników był remis. O sile polskiego ataku stanowiły po raz kolejny Malwina Smarzek, a także środkowe Agnieszka Kąkolewska oraz Zuzanna Efimienko-Młotkowska. Gospodynie punktowały również pięciokrotnie blokiem, który mocno utrudniał życie niemieckiej rozgrywającej. Rywalki w tym fragmencie popełniały też więcej niewymuszonych błędów od Polek i także przez to przegrały pierwszą partię 21:25. Decydujący punkt dla Polski zdobyła po „kiwce” z prawego skrzydła Smarzek.

W drugim secie role się odwróciły. Polki zaczęły popełniać zdecydowanie więcej błędów, a Niemki wzmocniły atak i podbijały więcej piłek w obronie. Osiągniętej w środkowej fazie partii przewagi nie roztrwoniły do końca i wygrały 25:21. „Biało-czerwone” miały trochę problemów w przyjęciu, w którym myliła się także libero Agata Witkowska. Dobrze działał nadal blok, ale w tym fragmencie gry okazało się to za mało.

Na fundamencie w postaci dobrego bloku gospodynie zaczęły budować swoją przewagę w trzecim secie. W nim Niemki kompletnie nie mogły sobie poradzić ze świetnie grającymi na siatce Polkami. Podopieczne trenera Nawrockiego zaczęły też lepiej serwować i nieźle broniły. Znów nie do zatrzymania w ataku była Smarzek. Rozgrywająca Marlena Pleśnierowicz umiejętnie wykorzystywała także środkowe. „Biało-czerwone” wygrały tę partię 25:20.

Czwarty set, to już prawdziwa dominacja Polek, które prowadziły 11:0, 18:1, a partię wygrały 25:9. Blok, blok i jeszcze raz blok – to był klucz do sukcesu. Niemki podłamywały się z każdą kolejną „czapą”, którą dostawały raz po raz od świetnie dysponowanych w tym elemencie reprezentantek Polski. Do tego doszła świetna postawa w polu zagrywki, co także znacznie utrudniało rywalkom konstruowanie ataków. Licznie zgromadzeni w hali „Łuczniczka” kibice zobaczyli grę kadry na poziomie, który z wymagającym rywalem nie był osiągany od dawna. Decydujący set zakończył się siatkarskim nokautem.

Polki odniosły piąte zwycięstwo w rozgrywkach. Wcześniej pokonały Koreę Płd., Chiny, Włochy oraz wczoraj w Bydgoszczy Argentynę 3:0. Mają również sześć porażek. Niemki po tym spotkaniu mają bilans 4-7.

Trzecim rywalem biało-czerwonych w hali „Łuczniczka” będą w czwartek Belgijki (godz. 20.30), które najpierw przegrały w Polsce z Niemkami 1:3, a w środę wygrały 3:0 z Argentyną.

(PAP) Zdjęcie: PAP/Tytus Żmijewski

autor: Tomasz Więcławski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here