Pierwszym na świecie człowiekiem, który zastosował dietę w celu odchudzenia się był król Anglii Wilhelm Zdobywca – czytamy w książce Krystyny Monk „Diety oczami naukowców”. Władca postanowił spożywać tylko alkohol.

Naukowcy nie polecają diety Wilhelma Zdobywcy, który pod koniec swego życia u schyłku XI w. był tak otyły, że nie mógł jeździć konno. Król odmówił wtedy spożywania posiłków i pił tylko alkohol. Kuracja wprawdzie zadziałała, ale zaraz po jej przerwaniu wystąpił efekt jo-jo i po śmierci monarchy, jego ciało trzeba było upychać w skrzyni. Niemniej jednak władca jest uznawany przez specjalistów za pierwszego człowieka na świecie, który zastosował dietę w celu odchudzenia się.

Historycy ustalili też, że jeszcze w XVIII wieku niewiele wiedziano o wpływie żywienia na ludzkie zdrowie. Spożywano głównie lokalnie dostępne produkty i nikt nie zastanawiał się nad stosowaniem zbilansowanej diety. Szczególnie, że stosunkowo często występowały klęski głodu.

Jednym z pierwszych badaczy wpływu pożywienia na zdrowie był dr William Stark. Eksperymenty na sobie rozpoczął od jedzenia tylko chleba z wodą. Kiedy zdiagnozował u siebie wrzody, do chleba dodał pudding miodowy. Jednak po 9 miesiącach zauważył objawy szkorbutu, więc swą dietę poszerzył o owoce, ale wkrótce zastąpił je żółtym serem. Ta decyzja kosztowała go życie. Naukowiec zmarł w wieku 29 lat.

W XIX wieku powstała pierwsza komercyjna dieta odchudzająca, a pierwszą osobą, która ją zastosowała, był przedsiębiorca pogrzebowy William Banting. Z powodu otyłości po schodach mógł schodzić tylko odwrócony tyłem. Jego dieta okazała się na tyle skuteczna, że Banting opublikował broszurę „Listy o otyłości”, w której opisał zasady swojej diety.

Od czasów Bantinga popularność zyskało jeszcze kilka metod na odchudzanie, ale obsesja na punkcie zachowania szczupłej sylwetki pojawiła się dopiero w latach 20. ubiegłego wieku. Ludzie szukali wówczas kanonów piękna. Wzorcami do naśladowania były takie aktorki jak Ava Gardner, Ingrid Bergman i Marilyn Monroe – o pełnych kształtach i talii osy. Dążenie do uzyskania szczuplejszej sylwetki doprowadziło do wysypu diet pod koniec minionego wieku, kiedy to diety odchudzające stały się częścią kultury masowej.

Dziś żyjemy w epoce pobłażania sobie i spełniania zachcianek. To, w połączeniu z nieograniczonym dostępem do żywności, jest jedną z głównych przyczyn otyłości – można przeczytać w książce „Diety oczami naukowców”.

Oprócz historycznego spojrzenia na problematykę związaną z żywieniem i odchudzaniem autorka prezentuje m.in. naukowo udokumentowane sposoby przestawienia się na zdrową dietę. Prezentuje też analizę czynników sprzyjających otyłości, ocenę wybranych diet odchudzających oraz wpływ produktów żywnościowych na choroby współczesnego świata, jak np. nowotwory czy cukrzyca.

Z publikacji dowiadujemy się także, że w przyszłości powinniśmy spodziewać się lawiny diet odchudzających bazujących na żywności spersonalizowanej np. dla grup ludzi o wspólnym mianowniku genetycznym lub wręcz dla konkretnych osób. Coraz więcej bowiem naukowców przychyla się do tezy, że nie ma diety obiektywnie dobrej lub złej – jest zaś dieta dobra albo zła dla konkretnego człowieka.

Ponadto, coraz więcej naukowców skupia się na badaniach nad tzw. żywnością funkcjonalną, czyli taką, która korzystnie wpływa na organizm ludzki. Są to np. oleje roślinne zawierające składniki wspomagające leczenie przewlekłych chorób wątroby czy jogurty z kulturami bakterii probiotycznych.

W książce wymieniono również antydiety, których lepiej się wystrzegać, by nie zapaść na groźne choroby. Zlicza się do nich m.in. „K-E” zwana też dietą „zdesperowanej panny młodej”, w której składniki odżywcze są dostarczane do organizmu za pośrednictwem sondy wprowadzanej przez nos do żołądka. W gronie antydiet naukowcy umieścili też alkoholową kurację stosowaną przez króla Wilhelma Zdobywcę, pod współczesną nazwą „Alcorexia” lub „Druncorexia”.

Źródło: Twoja Anglia/ odkrywcy, krf, ula, PAP

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here