Kinga Kreffta – polska piosenkarka mieszkająca w Leeds, wydała właśnie minialbum „Glad I Found You”. Album jest efektem współpracy Kingi z niesamowicie utalentowaną i uznaną producentką muzyczną z Londynu – Hannah V, która współpracowała z takimi artystami jak m.in. Rihanna, Jessie J, czy JP Cooper. W rozmowie z Gosią Prochal, Kinga K mówi o początkach swojej muzycznej drogi, walce o marzenia i premierze swojej EP-ki. 

Małgorzata Prochal: O czym opowiadasz w albumie?

Kinga Kreffta: Cały album jest autobiograficzny. Opisuję w nim moje życie i doświadczenia -odkąd zamieszkałam w Wielkiej Brytanii. Na tej pierwszej EP-ce znajdują się 4 utwory. Są to piosenki w stylu pop/dance: „Wide Awake”, „I Won’t Give Up”, „Will You Be There” i ” Glad I Found You”.

M.P.: Co zainspirowało Cię do napisania utworów, które znalazły się na płycie?

K.K.: Cały pobyt w UK. Wszystkie doświadczenia, związane z przeprowadzką do innego kraju. Wiadomo, początki nigdzie nie są łatwe. Ja przez pierwszy rok w Angli nie mogłam się tu za bardzo odnaleźć. Tęskiniłam za domem, nie miałam też za dużo przyjaciół i niestety mój język angielski też pozostawiał dużo do życzenia. Jednak postanowiłam realizować swoje marzenia. Podjęłam decyzję przeprowadzki, więc nie było już mowy o powrocie. Postanowiłam, że się nie poddam i z każdym dniem posuwałam się krok na przód. Starałam się podchodzić do tego wszystkiego z pozytywnym nastawieniem. Wiedziałam, że to co się dzieje w danym momencie – nie jest na zawsze i że mój angielski, czy też kariera muzyczna rozwiną się z czasem. Więc ta EP-ka to takie przesłanie do innych ludzi znajdujących się podobnej sytuacji, w jakiej ja się znajdowałam.

Opowiadam o tym, że warto walczyć o realizację swoich marzeń. O tym, żeby się nie poddawać i dążyć do obranych celów – bo tak na prawdę my sami decydujemy o swoim życiu i przyszłości. Wszystko nieustannie się zmienia i nie jesteśmy w stanie przewidzieć następnego dnia. Ważne, żeby działać i iść na przód. Trzeba dużo się uśmiechać, nie brać problemów zbyt serio i małymi kroczkami posuwać się do przodu. Ja wciąż używam tych sposobów.

Piosenki są ułożone chronologicznie. „Wide Awake” mówi o tym momencie mojego życia, kiedy postanowiłam wyjechać do UK i podjąć ten ryzykowny krok. Oddaję wszystkie emocje i rozterki z tym związane. „Wont Give Up” opowiada o tym, jak ciężko było na poczatku i o tym, że postanowiłam, że przejdę przez to wszystko i się nie poddam. „Will Yo Be There” – to takie moje zapytanie do bliskiej osoby o zrozumienie i wsparcie w trudnych momentach, każdy z nas potrzebuje pocieszenia. „Glad I Found You” to moment, w którym poznaję mojego obecnego chłopaka, gdy w końcu czuję, że przynależę do UK i kiedy czuję się tu bezpieczna i szczęśliwa.

Wszystkie te doświadczenia zmieniły mnie jako osobę i muzyka. Nie żałuję ani jednego momentu. Myślę, że każde doświadczenia zarówno pozytywne, jak i negatywne kształtują nas, dodają wrażliwości i mądrości życiowej. Sprawiają, że stajemy się bardziej dojrzali i świadomi siebie. Z każdego doświadczenia czerpiemy naukę.

M.P.: Czy oprócz słów, piszesz również muzykę do swoich utworów?

K.K.: Wszystkie piosenki z albumu – zarówno muzykę, jak i słowa – pisałam z moimi brytyjskimi przyjaciółmi/muzykami. Uważam, że tzw. co-writing jest bardzo pomocny i efektywny w tworzeniu muzyki. Jak to się mówi, co dwie głowy to niejedna. Pisząc z innymi ludźmi, można podzielić się doświadczeniami i emocjami. W ten sposób powstają nowe pomysły. Jest to bardzo twórczy proces.

M.P.: Jak długo powstawał ten minialbum?

K.K.: Powstawał około 9 mięsiecy. Mniej więcej tyle czasu zajęło pisanie kompozycji, organizowanie sesji nagraniowych, związane z tym podróże do Londynu, produkcja, nagranie wokalu, mix i mastering. Jest to długotrwaly proces – czasem frustrujący, trzeba mieć dużo cierpliwości i siły psychicznej (hahah), ale warto. Jestem teraz w trakcie kończenia drugiej EP-ki, która ukaże się w nowym roku.

 Autor zdjęcia: Riya Hollings

M.P.: Jesteś zadowolona z efektów?

K.K.: Tak, jestem zadowolona z tego, jak to wyszło. Album jest bardzo dobrej jakości. Wszystkie utwory – biorąc pod uwagę produkcję muzyczną, mix i mastering – są na wysokim poziomie. Pracowali nad tym „top” ludzie z UK. Myślę, że mogę śmiało być dumna z efektów. Potrzeba mi jednak ciut wiecej rozgłosu i promocji. Myślę, że to przyjdzie, jednak z czasem. Jeśli masz dobry produkt i kontynuujesz ciężką pracę, wkrótce pojawią się efekty.

M.P.: Z kim współpracowałaś przy wydaniu tego krążka?

K.K: Tak jak wspominałam, piosenki były napisane wraz z moim przyjaciółmi ze studiów oraz muzykami z Londynu. Single ‚Glad I Found You’ napisałam wraz Cherri Voncelle, znaną wokalistką brytyjską z Londynu. Całą produkcją zajęła się Hannah V z Premises Studio w Londynie. Hannah jest bardzo profesjonalnym muzykiem i producentem muzycznym. Pracowała z takimi muzykami jak m.in. Rihanna i Jessie J. Aktualnie, album który współtworzyla z JP Cooper, znajduje się w pierwszej dziesiątce UK Charts.

M.P.: Do utworu „Glad I Found You” powstał fantastyczny teledysk, gdzie go nagrywaliście i kto był jego reżyserem?

K.K.: Tak, teledysk bardzo mi się podoba i jestem zadowolona z efektów. Organizacją wszystkiego – tzn. pomysłem na cały teledysk, znalezieniem lokalizacji, aktorów/tancerzy, makeupistki zajęłam się sama. Całość nagrał i edytował brytyjski reżyser Steve Slaterry z Cedar House Film & Photography. Kręciliśmy na wschodnim wybrzeżu, w Staithes i Runswick Bay. Są to ślicznie, nadmorskie miejscowości. Swego czasu, zanim wpadłam na pomysł, żeby tam kręcić – odwiedzałam często różne brytyjskie miasta. Wraz z moim przyjacielem, zazwyczaj wybieraliśmy się na całodniowy spacer z psem:) Tak znalazłam Runswick Bay/Staithes i się zakochałam. Postanowiłam, że to będzie plan mojego następnego teledysku. Piosenka ‚Glad I Found You’ to bardzo słoneczny i energetyczny kawałek, więc ta nadmorska miejscowość wpasowała się idealnie. Część teledysku, w której występują tancerze, była kręcona w Leeds Dock.

M.P.: Chciałabym, abyś opowiedziała nam o swoich początkach – kiedy złapałaś muzycznego bakcyla?

K.K.: Zaczęło się, gdy miałam 8 lat i zaczęłam naukę w szkole muzycznej w rodzinnej miejscowości Malbork. Grałam na skrzypcach przez 6 lat. Potem w liceum zajmowałam się organizacją wieczorków poezji śpiewanej. Pisałam melodie do wierszy Haliny Poświatowskiej, śpiewałam piosenki Agnieszki Osieckiej – i tak mi się to spodobało, że postanowiłam zdawać do PWST w Krakowie. Niestety nie dostałam się tam, więc dalsze plany związałam nie z aktorstwem, ale z samym śpiewem. Kształciłam się w Poznaniu w PPSSW, natomiast w Akademii Muzycznej w Poznaniu i Katowicach brałam wówczas lekcje śpiewu klasycznego. Nie chciałam jednak za bardzo wiązać przyszłości ze śpiewem klasycznym, czy też operą. Chciałam śpiewać muzykę pop, ale ciężko było mi znaleźć dobrego nauczyciela muzyki rozrywkowej w Polsce. Tak znalazłam się w Leeds. Stwierdziłam, że jeśli chodzi o muzykę POP, muszę uczyć się od najlepszych, czyli pojechać do Europejskiej kolebki muzyki pop, czyli Wielkiej Brytanii. Zawsze miałam trochę szalone pomysły, jestem dość odważna w życiu i to pomaga. Na początku wyjechałam do Londynu, a później znalazłam się w Leeds College of Music.

M.P.: Jak wyglądały Twoje początki na Wyspach?

K.K.: Początki nie były łatwe. Rzuciłam się trochę na głęboką wodę. Przyjechałam sama, bez znajomych w UK, czy rodziny. Mój angielski trochę szwankował. Pierwszy rok na studiach był bardzo ciężki. Musiałam nagrywać wszystkie wykłady i tłumaczyć je później w domu. Wykładowcy posługiwali się trudnym, technicznym językiem. Mówili szybko i dużo z wykładów nie rozumiałam. Musiałam więc nadrobić zaległości i uczyłam się godzinami po zajęciach, później miałam też prywatne lekcje języka z Brinem Bestem. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że mój angielski jest fluent. Mam dużo brytyjskich przyjaciół, Anglika za chłopaka, piszę piosenki, koncertuję. Nie jest to jeszcze szczyt marzeń, ale na to pracuje się latami.

M.P.: Studiowałaś w Leeds College of Music – co dała Ci nauka w tym miejscu?

K.K.: Leeds College of Music jest wspaniałą uczelnią. Poznałam mnóstwo uzdolnionych, kreatywnych ludzi. Zapoznałam się z zupełnie innym sposobem nauczania muzyki, niż w Polsce. Bardziej kreatywnym i rozwijającym. Zaczęłam pisać własną muzykę, gdzie nigdy wcześniej nie podejrzewałam, że jestem w stanie to zrobić. Poznałam siebie, swój głos i odkryłam swoją wyjątkowość. Każdy z nas jest niepowtarzalny i ma w sobie coś, co może zaoferować światu. Często nie zdajemy sobie z tego sprawy, myślimy negatywnie, czy też myślimy o sobie źle. Ja odnalazłam w swoim śpiewie terapię, odnalazłam swój własny dźwięk, co pomaga mi wyrazić swoją osobowość. Samo śpiewanie przynosi mi dużo przyjemności. Dużą rolę odegrała w tym moja nauczycielka śpiewu Julie Thompson, która pomogła mi odnaleźć swój własny głos i połączyć się ze ze swoją muzyczną osobowością, zamiast próbować kopiować innych piosenkarzy. Odkryłam swoje własne brzmienie.

 Autor zdjęcia: Riya Hollings

M.P.: Podoba Ci się w Wielkiej Brytanii? Czy z Anglią wiążesz swoją przyszłość?

K.K.: Bardzo lubię Wielką Brytanię. Myślę, że jest tu więcej możliwości dla młodych ludzi, czy też muzyków. Fascynuje mnie wielokulturowość tego kraju i że każdy może tu znaleźć coś dla siebie. Zawsze będę jednak czuła się Polką i do Polski lubię wracać, aby odpocząć. Jest tam nieco spokojniej i każdy czas spędzony w Polsce to dla mnie relaks.

M.P.:  Jakie masz plany na najbliższy czas związane z Twoją muzyczną karierą?

K.K.: Kontynuować ciężką pracę. Jestem w trakcie kończenia drugiej EP-ki, która ukaże się w nowym roku. Życie pokaże, co z tego będzie. Zaczęłam także kurs w Compete Vocal Institute w Kopenchadze, gdzie szkolę się na nauczyciela śpiewu CVT. Latam tam 6 razy w roku na wykłady i zajęcia. To następna, fascynująca szkoła, którą konczyła moja nauczycielka z Leeds College of Music. To ona zaszczepiła we mnie tego bakcyla, ponieważ uczyła mnie śpiewu w zupełnie inny sposób, niż każdy nauczyciel do tej pory. Chciałabym kontynuować naukę, nadal się rozwijać. Uczenie śpiewu – również sprawia mi dużo przyjemności. Cieszę się z efektów moich studentów, gdy stają się bardziej świadomymi wokalistami, poznają siebie i swój głos. Chciałabym też w przyszłości zorganizować warsztaty śpiewu CVT w Polsce. Ja przez długi czas miałam trudności ze znalezieniem dobrego nauczyciela. Myslę, że jest sporo ludzi z podobnymi problemami i chciałabym im pomóc.

Autorem niesamowitej sesji zdjęciowej Kingi jest Riya Hollings.

Minialbum „Glad I Found You” Kingi Kreffty jest dostępny na iTunes: link

BIOGRAFIA

Wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów, działajaca pod pseudonimem Kinga K. Mieszka  w Leeds (UK). Pochodzi z Polski z miasta Malbork. Studiowała na Akademii Muzycznej w Poznaniu i Katowicach, po czym ukonczyła Leeds College of Music w klasie śpiewu, na wydziale muzyki popularnej. Pierwszy singiel „Here With You” wydała w 2015 roku, a drugi „When You Left Me” w 2016 roku. W październiku tego roku wydała swoje pierwsze, debitanckie EP „Glad I Found You” – mini album składający się z 4 piosenek: „Wide Awake”, „I Won’t t Give Up”, „Will You Be There” i „Glad I Found You”. To autobiograficzny zestaw piosenek, opowiadający doświadczenia piosenkarki na Wyspach. Pracowała nad tym albumem z najlepszymi muzykami i producentami muzycznymi w UK, a produkcją muzyczną zajęła się Hannah V, która wcześniej pracowała z Jessie J i Rihanną, czy JP Cooper. Obecnie koncertuje w Wielkiej Brytanii, głównie w Leeds i okolicach, śpiewa na różnych uroczystościach i imprezach.

BIO – informacja prasowa

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here