Jacek Czaputowicz nowym ministrem spraw zagranicznych

Jacek Czaputowicz, dotychczasowy wiceszef MSZ ds. prawnych i traktatowych, b. dyrektor Krajowej Szkoły Administracji Publicznej, opozycjonista z okresu PRL, został we wtorek nowym ministrem spraw zagranicznych. Czaputowicz zastąpi na tym stanowisku Witolda Waszczykowskiego.

Czaputowicz jest związany z resortem dyplomacji od 1990 r. W MSZ pełnił m.in. funkcje wiceszefa i szefa departamentu konsularnego i wychodźstwa, dyrektora departamentu strategii i planowania polityki zagranicznej oraz dyrektora Akademii Dyplomatycznej. Podsekretarzem stanu ds. prawnych i traktatowych został mianowany we wrześniu 2017 r.

Na stanowisku szefa dyplomacji Czaputowicz zastąpi Witolda Waszczykowskiego, który pełnił tę funkcję od 16 listopada 2015 r. Propozycji objęcia stanowiska ministra spraw zagranicznych nie przyjął ostatecznie szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. W drugiej połowie grudnia, odnosząc się do doniesień o tym, iż miałby objąć funkcję szefa MSZ w rządzie Mateusza Morawieckiego, Szczerski przyznał, że taka oferta „jest na stole”.

Czaputowicz w latach 1998-2006 był zastępcą szefa Służby Cywilnej; w latach 2008-2012 kierował Krajową Szkołą Administracji Publicznej.

W 2014 r. wszedł w skład 35-osobowej Rady Programowej PiS kierowanej przez obecnego wicepremiera, ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego.

Czaputowicz jest profesorem nauk społecznych, specjalistą ds. międzynarodowego bezpieczeństwa oraz teorii stosunków międzynarodowych. Jest wykładowcą Instytutu Europeistyki UW, w przeszłości był też związany m.in. z SGH i Wyższą Szkołą Biznesu – National Louis University w Nowym Sączu.

Jest autorem ponad 100 artykułów i monografii naukowych.

W latach 70. i 80. Czaputowicz był zaangażowany w działalność opozycji demokratycznej. Działał m.in. w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów, ruchu Wolność i Pokój oraz Komitecie Obywatelskim przy przewodniczącym NSZZ „Solidarność”. Wcześniej współpracował również z Komitetem Obrony Robotników. Był internowany podczas stanu wojennego.

Jest wdowcem; ma pięć córek.(PAP)

Jest żonaty; ma pięć córek.

Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka

Prof. Łukasz Szumowski nowym ministrem zdrowia

Prof. Łukasz Szumowski, dotychczasowy wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego, został we wtorek powołany na ministra zdrowia. Szumowski, tak jak jego poprzednicy, z wykształcenia jest lekarzem. Jego dziedzina medycyny to kardiologia.

Szumowski jest kardiologiem i profesorem nauk medycznych. Od 2011 kierował zespołem specjalistycznym nauk o życiu w MNiSW, a od listopada 2016 r. pełnił funkcję podsekretarza stanu w tym resorcie. Zajmował się m.in. sprawami Departamentu Nauki (to m.in. sprawy finansowania badań naukowych, ocena parametryczna jednostek naukowych).

Szumowski studia medyczne ukończył w 1997 roku, rok później rozpoczął pracę w Instytucie Kardiologii w Warszawie-Aninie. W 2002 r. uzyskał stopień doktora nauk medycznych, a w 2010 – doktora habilitowanego nauk medycznych. Tytuł profesora otrzymał z rąk prezydenta Andrzeja Dudy w 2016 roku.

Na stronie resortu nauki poinformowano, że kierował Kliniką Zaburzeń Rytmu Serca w Instytucie Kardiologii w Warszawie, gdzie przez wiele lat był członkiem rady naukowej. MNiSW wymienia, że pełnił liczne funkcje w europejskich i polskich towarzystwach naukowych. Był członkiem m.in. European Heart Rhythm Association Training Fellowships Committee, Innovation Committee, a także zarządu Sekcji Rytmu Serca Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Należy do Europejskiego i Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Szumowski współpracował z fundacją Kresy w Potrzebie – Polacy Polakom, pomagającą obywatelom polskim poza wschodnimi granicami, a także współpracował z fundacją Serce dla Arytmii promującą wiedzę w zakresie profilaktyki, diagnostyki i leczenia arytmii.

Jako wiceminister nauki i szkolnictwa wyższego Szumowski opowiadał się za zacieśnianiem współpracy między nauką a gospodarką. W Łodzi podczas powołania think-tanku „Inowacje dla Zdrowia” ocenił, że współpraca ta do tej pory nie była najlepsza. „Strategia zrównoważonego rozwoju zakłada jej zacieśnienie. Think-tank, w którym są zarówno podmioty gospodarcze, jak i z obszaru nauki, jest odpowiedzią na to zapotrzebowanie. Kompleksowe podejście jest rozwiązaniem problemu niskiej innowacyjności polskiej gospodarki, która nas wszystkich trapi” – zaznaczył.

Uczestnicząc zaś w otwarciu Vratislavia Medica Szpital im. Św. Jana Pawła II we Wrocławiu, podkreślił, że nowocześnie wyposażone szpitale są niezwykle ważne nie tylko dla pacjentów, ale też dla polskiej nauki. „Polska nauka, innowacyjność może się rozwijać dzięki takim placówkom. Właśnie na styku nowocześnie zorganizowanej i wyposażonej placówki ochrony zdrowia oraz nauki rodzą się nowe pomysły i następuje rozwój w wielu dziedzinach” – zaznaczył.

Zwracał też uwagę na to, że w polskim systemie finansowania badań „istnieje pewna luka w obszarze badań klinicznych”, nie ma bowiem agencji badań medycznych. Według niego, w perspektywie kilku lat ta luka powinna zostać wypełniona, „Instytutu Biotechnologii Medycznej to dobry przyczynek do tego, aby prowadzić prace nad koncepcją finansowania etapu badań klinicznych” – mówił Szumowski.

Jest orędownikiem rozwoju polskiej biotechnologii. „Chcemy, aby za 10 lat polski sektor biotechnologii medycznej był jednym z najsilniejszych w Europie” – mówił PAP. – „Potrzebujemy tego sektora, ponieważ jest to dzisiaj jeden z najszybciej rozwijających się obszarów badań naukowych. W wielu krajach jest to również coraz ważniejszy obszar gospodarki, ponieważ biotechnologia wkracza w różne dziedziny. Żeby móc w ogóle myśleć o projektowaniu leków polskich, musimy mieć bardzo dobre badania podstawowe, również w obszarze biologii komórkowej” – podkreślił.

W prowadzeniu tych badań ma wspierać polskich naukowców Instytut Biotechnologii Medycznej (IB-Med), którego koncepcję w końcu grudnia przedstawili premier Mateusz Morawiecki oraz wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Według ich zapowiedzi nowa instytucja zainwestuje pół miliarda złotych w prowadzone w Polsce badania nad stworzeniem nowych cząsteczek leków.

Jest żonaty, ma czworo dzieci. Amatorsko zajmuje się żeglarstwem oraz narciarstwem; w wolnym czasie gra na pianinie i gitarze.

PAP/Radek Pietruszka

Jadwiga Emilewicz ministrem przedsiębiorczości i technologii

Jadwiga Emilewicz, rodowita krakowianka, dotychczasowa wiceminister rozwoju została ministrem przedsiębiorczości i technologii.

Jadwiga Emilewicz od listopada 2015 roku pełniła funkcję wiceministra w resorcie rozwoju pod kierownictwem Mateusza Morawieckiego, gdzie odpowiadała m.in. za innowacje.

Wielokrotnie jako wiceminister zaznaczała, że inwestycje w badania i rozwój są kosztowne i ryzykowne, ale potem dają wymierne korzyści, nie tylko firmie, która je sfinansowała. Jak mówiła PAP w grudniu 2017 r., „te najbardziej innowacyjne gospodarki – jak Izrael, USA czy Finlandia przeznaczają na ten cel 7-11 proc. PKB”, czyli sporo więcej niż Polska. Emilewicz podkreślała, że nakłady na badania i rozwój mają wzrosnąć w Polsce z obecnego 1 proc. do 3 proc. w 2022 r. Jej zdaniem tylko dzięki podniesieniu tego wskaźnika polska gospodarka przestanie być imitacyjna, a stanie się innowacyjna. „Przez ostatnie 20 lat byliśmy stołem montażowym Europy, w znacznej mierze montowaliśmy rzeczy, które były owocem myśli innych przedsiębiorców i przedsiębiorstw głównie globalnych, które korzystały z polskiej – fachowej, ale taniej – siły roboczej” – mówiła PAP ówczesna wiceminister rozwoju.

Należy do ugrupowania Jarosława Gowina Porozumienie (dawniej Polska Razem)- jest jego wiceprezesem. Była szefową Fundacji Lepsza Polska, związanej z tą partią. W 2014 roku kandydowała bez powodzenia do Parlamentu Europejskiego – głos na nią zadeklarował m.in. wówczas Jan Rokita.

Współpracownicy mówią o niej „wulkan energii”. Była m.in. wieloletnim instruktorem harcerstwa, menedżerem kultury.

Absolwentka Instytutu Nauk Politycznych Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ otworzyła przewód doktorski. Jest stypendystką Uniwersytetu Oxford oraz programu American Council on Germany, Dräger Foundation, ZEIT-Stiftung Ebelin und Gerd Bucerius.

Od 2003 roku związana z Wyższą Szkołą Europejską im. ks. Józefa Tischnera w Krakowie. To tam spotkały się polityczne drogi Jadwigi Emilewicz i Jarosława Gowina, gdy obecny wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego. Gowin był rektorem krakowskiej Wyższej Szkoły Europejskiej im. ks. Józefa Tischnera, a Emilewicz – wykładowczynią tej uczelni.

Wcześniej w latach 1999 – 2002 pracowała w Departamencie Spraw Zagranicznych Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, za rządów Jerzego Buzka. Była w zespole negocjującym unijny traktat akcesyjny. Parę lat później napisała o tym książkę „Reformatorzy i politycy. Gra o reformę ustrojową w 1998 roku widziana oczami jej aktorów”.

„Każda pełniona przeze mnie funkcja silnie naznaczona jest tym, co wyniosłam z Szarej Siódemki – jednego z najstarszych środowisk harcerskich w Krakowie” – przyznała na swojej stronie internetowej.

W 2009 r. została kierownikiem Muzeum PRL-u w Krakowie. Jest radną Sejmiku Województwa Małopolskiego i przewodniczącą Komisji Innowacji i Nowoczesnych Technologii.

Zna język angielski, niemiecki i francuski. Ma trzech synów. Jak przyznała, „zaangażowanie publiczne to jedno”, ale jej „przygodą i wielką namiętnością jest rodzina”. „Razem z mężem Marcinem wychowujemy trzech fantastycznych synów. Iwo, Ignacy i Benek przypominają o tym, co najważniejsze” – czytamy na stronie internetowej Jadwigi Emilewicz.

Zdjęcie: PAP/Rafał Guz

Teresa Czerwińska nowym ministrem finansów

Teresa Czerwińska została we wtorek nowym ministrem finansów. Wcześniej jako wiceminister finansów odpowiadała za budżet, zastępując Hannę Majszczyk.

Jak informuje resort finansów w nocie biograficznej na temat Czerwińskiej, nowa szefowa ministerstwa jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego w dyscyplinie finanse.

Nowa minister finansów trafiła do resortu na ul. Świętokrzyską w zeszłym roku obejmując stanowisko wiceministra finansów odpowiedzialnego za budżet, zastępując Hannę Majszczyk.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku jako wiceminister finansów, odpowiadając na pytania posłów o zadłużenie, zwracała uwagę na spadającą relację długu publicznego do PKB. O ile w 2016 roku, mówiła, ta relacja wynosiła 54,1 proc., to w 2017 roku będzie 53,8 proc i tyle samo będzie w roku przyszłym. Tymczasem w krajach Unii ta relacja wynosi średnio 83,2 proc., a w krajach strefy euro 89 proc. – zaznaczyła.

„Polska była jednym z 12 krajów Unii utrzymujących relację długu do PKB poniżej 60 procent, zapisaną w Traktacie z Maastricht” – podkreślała Czerwińska. Maleją też, dodała, koszty obsługi długu do PKB.

Często podkreślała, że na koniec 2017 roku deficyt budżetu państwa będzie znacząco niższy od planowanego, głównie za sprawą poprawy ściągalności VAT.

Zanim Teresa Czerwińska trafiła do MF, to od grudnia 2015 r. do czerwca 2017 r. pełniła funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, gdzie odpowiadała za opracowanie i wdrożenie nowego mechanizmu algorytmicznego podziału dotacji budżetowej dla uczelni publicznych, poprawę efektywności wydatkowania środków, odbiurokratyzowanie raportowania oraz wdrożenie rozwiązań projakościowych w mechanizmach finansowania uczelni wyższych, a także planowanie i realizację budżetu, wykonywanie zadań dysponenta części budżetowych całego sektora nauki i szkolnictwa wyższego, jak również sprawowała nadzór nad obszarem kontroli i audytu w jednostkach podległych i nadzorowanych.

Nowa szefowa resortu finansów jest absolwentką Uniwersytetu Gdańskiego, Wydziału Nauk Społecznych (1997 r.) oraz Wydziału Zarządzania (1998 r.). Zgodnie z informacją MF, ma bogate doświadczenie zarówno akademickie, jak i zawodowe związane z rynkiem finansowym. Jest autorką i współautorką wielu publikacji naukowych, a także analiz i ekspertyz z zakresu zarządzania finansami i ryzykiem instytucji finansowych (w szczególności ubezpieczeniowych) oraz społecznie odpowiedzialnego inwestowania. Jest także współautorką podręczników z makroekonomii, ubezpieczeń oraz zarządzania inwestycjami.

Czerwińska, to – jak zaznacza MF – ekspert w gremiach krajowych, tj. Doradczy Komitet Naukowy przy Rzeczniku Finansowym, grupa robocza Ministra Gospodarki (2014-2015), jak i gremiów międzynarodowych, tj. Insurance & Reinsurance Stakeholder Group przy European Insurance and Occupational Pensions Authority (EIOPA) we Frankfurcie (2015-2018), koordynator obszaru regulacji finansowej w Centre for Antitrust and Regulatory Study (CARS) (2014-2015).

„W kadencji 2015-2018 jest sekretarzem Komitetu Nauk o Finansach Polskiej Akademii Nauk. Pracowała w Urzędzie Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (2005r.), była powoływana do organów nadzorczych instytucji finansowych oraz jako biegły sądowy” – podano.

Jak informuje MF, Teresa Czerwińska jest mężatką, ma córkę. Jest miłośniczką teatru i muzyki klasycznej.

PAP/Radek Pietruszka

Jerzy Kwieciński ministrem inwestycji i rozwoju

Dotychczasowy wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński stanął na czele resortu inwestycji i rozwoju. Był współtwórcą „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” (SOR).

Kwieciński był w latach 2005–2008 podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego, kierowanym wtedy przez Grażynę Gęsicką (w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego) oraz Elżbietę Bieńkowską (w gabinecie Donalda Tuska). Dał się wtedy poznać jako urzędnik, który skutecznie potrafi nadzorować wykorzystywanie funduszy unijnych. Mimo to niedługo po powstaniu rządu Donalda Tuska odszedł.

Choć Kwieciński przed rządowym epizodem nie był aktywny w polityce, członkostwo w gabinetach Marcinkiewicza i Kaczyńskiego zbliżyło go do Prawa i Sprawiedliwości. W 2014 został członkiem rady programowej Prawa i Sprawiedliwości, a w 2015 członkiem Narodowej Rady Rozwoju powołanej przez prezydenta Andrzeja Dudę.

Gdy po wyborach w 2015 roku powstawał rząd Beaty Szydło, Kwieciński był wymieniany jako niemal pewny kandydat na ministra rozwoju. Jednak gdy do tego rządu zdecydował się wejść Mateusz Morawiecki, to on otrzymał tę tekę.

Kwieciński został sekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju i pierwszym zastępcą Morawieckiego, dowartościowano go też funkcją członka Rady Ministrów, choć był tylko wiceministrem.

W grudniu 2015 został dodatkowo pełnomocnikiem premiera do spraw funduszy europejskich i rozwoju regionalnego, a w marcu 2017 pełnomocnikiem rządu do spraw wystawy światowej EXPO 2022 w Łodzi (o którą miasto to przegrało jednak rywalizację).

Był przede wszystkim współtwórcą głównego dokumentu gospodarczego rządu Beaty Szydło – „Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” (SOR). Jednym z założeń tego dokumentu było doprowadzenie do „zmniejszania dysproporcji w dochodach rozporządzalnych brutto między poszczególnymi regionami”.

Do tego aspektu Kwieciński odnosił się w wywiadzie dla PAP z początku 2017 roku. „Zmieniamy paradygmat rozwoju z tzw. polaryzacyjno-dyfuzyjnego na zrównoważony i odpowiedzialny, stąd nazwa strategii. To rozwój inkluzywny, który zapewnia korzyści ze wzrostu gospodarczego dla całego społeczeństwa, a nie tylko dla wybranych grup, i obecnie mocno wspierany przez organizacje międzynarodowe jak ONZ, Bank Światowy czy OECD” – mówił.

Zwracał uwagę, że po konsultacjach, w SOR mocniej zaakcentowano wagę rozwoju obszarów wiejskich oraz małych i średnich miast. Jako zaś kluczowy czynnik w całej strategii określił innowacyjność.

Osiągnięciem Kwiecińskiego była m.in. poprawa wykorzystania funduszy unijnych. W marcu 2017 r. podkreślał, że Polska w największym stopniu spośród państw UE korzysta z unijnych funduszy strukturalnych, a jednocześnie coraz lepiej radzi sobie z wykorzystaniem możliwości, jakie daje Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych (EFIS), nazywany potocznie planem Junckera. „W tej chwili pod względem liczby projektów (z EFIS – PAP) jesteśmy na czwartym miejscu wśród państw UE, a pod względem wartości projektów – na szóstym miejscu” – powiedział Kwieciński.

Podkreślał też, że „środki z perspektywy 2007-2013 mamy w 100 proc. wykorzystane”. „W końcu tego miesiąca składamy do Komisji Europejskiej ostateczne rozliczenie. (…) A przypomnę, że groziło nam niewykorzystanie ponad 30 mld zł w końcu 2015 r.” – mówił.

Kwieciński pilotował też tzw. ustawę wdrożeniową, której projekt rząd przyjął w maju 2017 r. Jej efektem miała być większa dostępność środków z funduszy europejskich, a także ułatwienia i uproszczenia procedur w ubieganiu się o środki unijne.

Kilka tygodni temu Kwieciński przekonywał, że nadal „jesteśmy ewidentnym liderem, jeśli chodzi o wykorzystanie środków w polityce spójności”.

„Mamy zagospodarowane 46 proc. wszystkich środków pochodzących z UE (…) w programach krajowych mamy już 49 proc. środków w podpisanych umowach, a w programach regionalnych 42 proc. Przypomnę, że naszym celem na ten rok jest objęcie umowami połowy wszystkich środków z UE” – mówił.

Przypomniał zarazem, że „nadal występuje różnica między programami krajowymi a regionalnymi, szczególnie jeżeli chodzi o wydatki” i wyraził nadzieję, że w ostatnich miesiącach tego roku „regiony zdecydowanie przyspieszą”.

Ostatnio komentował też dymisję premier Beaty Szydło i zajęcie jej miejsca przez Mateusza Morawieckiego.

„Beata Szydło była naprawdę bardzo dobrym premierem i świetnie przeprowadziła nas przez ten pierwszy etap zmian, które były konieczne, a szczególnie tych, które dotyczyły zwykłych Polaków. W tej chwili koledzy, którzy są przy sterach zdecydowali, chyba słusznie, że czas jest na gospodarkę” – mówił. „Żeby być najbardziej skutecznym w tych działaniach, to przy sterach rządu powinien zasiąść, ktoś kto ma w kościach gospodarkę i takim człowiekiem jest pan Mateusz Morawiecki” – dodał.

Jerzy Kwieciński (rocznik 1959 r.) jest absolwentem Wydziału Inżynierii Materiałowej Politechniki Warszawskiej. Na tym samym wydziale w 1991 r. uzyskał stopień doktora nauk technicznych w zakresie budowy i eksploatacji maszyn, był również pracownikiem naukowo-dydaktycznym PW. W międzyczasie odbył też studia podyplomowe MBA.

Od 1993 r. zatrudniony był w Przedstawicielstwie Komisji Europejskiej w Polsce, zajmując się programami finansowanymi z funduszy europejskich. W latach 2003–2005 był prezesem zarządu Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, świadczącego usługi doradcze.

W latach 2005–2008 był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego. Po odejściu z rządu w 2008 r. został wiceprezesem zarządu Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości, a także prezesem zarządu fundacji o takiej nazwie, zajmował się również doradztwem przy raportach Banku Światowego. Był także ekspertem Business Centre Club i członkiem jego Gospodarczego Gabinetu Cieni.

PAP/Rafał Guz

Mariusz Błaszczak – z szefa MSWiA na ministra obrony narodowej

Dotychczasowy minister spraw wewnętrznych i administracji Mariusz Błaszczak został we wtorek odwołany ze stanowiska i mianowany szefem MON na miejsce Antoniego Macierewicza. Mariusz Błaszczak był szefem MSWiA od 16 listopada 2015 r.

Podsumowując swoje pierwsze dwa lata pracy w resorcie SWiA jako najważniejsze projekty Mariusz Błaszczak wskazywał modernizację wyposażenia służb i podwyżki dla funkcjonariuszy, a także ustawę dezubekizacyjną, projekt zmian w BOR i zmiany w polityce migracyjnej.

Szef MSWiA, któremu podlega m.in. Straż Graniczna i Urząd do Spraw Uchodźców, wielokrotnie powtarzał, że rząd PiS odrzuca postanowienia koalicji PO-PSL ws. relokacji uchodźców. Zgodnie z decyzją relokacyjną z września 2015 r. państwa członkowskie miały w ciągu dwóch lat (do 26 września 2017 roku) rozdzielić między siebie do 120 tys. uchodźców. Na Polskę miało przypaść ok. 7 tys. osób.

Jak mówił Błaszczak, polityka bezpieczeństwa należy do poszczególnych państw, a nie do polityki wspólnotowej UE. „Jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Polsce i nie narażę bezpieczeństwa Polski i Polaków w imię ideologii multikulturalizmu, której wierni są politycy PO i znaczna część polityków Zachodniej Europy” – mówił szef MSWiA

Minister zdecydował o wysłaniu kolejnych strażników granicznych do innych krajów w celu ochrony ich granic m.in. do Grecji, Bułgarii, Macedonii, Słowenii, na Węgry oraz do Włoszech. Przez ostatnie dwa lata w działaniach koordynowanych przez unijną agencję Frontex w 18 krajach i w operacjach w ramach umów dwustronnych wzięło udział ponad 850 pograniczników.

W grudniu 2017 r. Komisja Europejska poinformowała o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom w związku z niewykonaniem przez te kraje decyzji o relokacji uchodźców.

Jednym z pierwszych zadań, które nowy minister miał przeprowadzić, było formalne połączenie w ramach jednego resortu – spraw wewnętrznych z administracją (w 2011 r. MSWiA zostało podzielone na MSW oraz Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji).

Błaszczak zapowiadał jeszcze przed objęciem stanowiska, że kierownictwo służb mundurowych wymaga zmian. Za jego pracy w resorcie trzykrotnie zmieniali się szefowie Komendy Głównej Policji, pięciokrotnie zmieniali się szefowie Komendy Stołecznej Policji

Jedną z pierwszych ustaw przygotowanych przez resort pod kierownictwem Błaszczaka była przygotowana we współpracy z koordynatorem służb specjalnych ustawa o działaniach antyterrorystycznych. Określa ona zasady prowadzenia działań antyterrorystycznych i współpracy służb w tym zakresie. Błaszczak podkreślał, że ustawa daje służbom narzędzia do skutecznego zadbania o bezpieczeństwo Polaków. „To, co się dzieje na świecie, niewątpliwie utwierdza nas w przekonaniu, że należało uchwalić ustawę antyterrorystyczną, bo ona daje narzędzia do pracy służbom” – mówił.

Organizacje broniące praw człowieka i Rzecznik Praw Obywatelskich krytykowali część jej zapisów, m.in. dot. ograniczenia wolności zgromadzeń, blokowania treści w internecie, postępowania wobec cudzoziemców oraz obowiązku rejestracji kart pre-paid.

Kolejnym – ważnym dla Błaszczaka projektem – była ustawa ustanawiająca program modernizacji służb mundurowych na lata 2017-2020 o łącznej wartości 9,2 mld zł. Program obejmuje policję, SG, PSP i BOR. Przewiduje inwestycje, zakup sprzętu oraz podwyżki dla funkcjonariuszy i pracowników służb podległych MSWiA. Pierwszy wzrost wynagrodzenia, w wysokości 250 zł, nastąpi 1 stycznia 2017 r. Podwyżki obejmą ok. 150 tys. funkcjonariuszy i ok. 30 tys. pracowników cywilnych.

Według Błaszczaka program ten jest jednym z najważniejszych projektów, które zostały przygotowane przez rząd. Jednym z elementów programu modernizacyjnego jest wprowadzenie w policji kamer, umieszczanych na mundurach. Pilotażowo rozwiązanie wprowadzono w Warszawie, Białymstoku oraz Łodzi. Decyzją byłego już szefa MSWiA w kilkudziesięciu miejscowościach otwarto posterunki policji, które zostały zlikwidowane za czasów rządów PO-PSL.

MSWiA pod jego szefostwem przygotowała tzw. ustawa dezubekizacyjna. Obniża ona emerytury i renty za okres „służby na rzecz totalitarnego państwa” od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. (w połowie 1990 r. zlikwidowano Służbę Bezpieczeństwa, a utworzono Urząd Ochrony Państwa). Na jej mocy od października br. emerytury i renty byłych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa PRL nie mogą być wyższe od średniego świadczenia wypłacanego przez ZUS. Informacje o przebiegu służby funkcjonariuszy sprawdza IPN. Od decyzji obniżającej świadczenia przysługuje odwołanie do sądu.

Mariusz Błaszczak od początku, gdy objął funkcję szefa MSWiA, mówił o potrzebie zmian w BOR. W maju 2017 r. resort przedstawił najpierw projekt ustawy powołującej Państwową Służbę Ochrony, a w grudniu parlament zaakceptował ustawę, która czeka na podpis prezydenta. W toku prac parlamentarnych zmieniono nazwę nowej formacji na Służba Ochrony Państwa. SOP będzie nie tylko chronił ViP-ów i najważniejsze obiekty, ale zyska uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze. Będzie też mogła korzystać z tajnej współpracy m.in. dziennikarzy. Nowa formacja ma docelowo liczyć 3 tys. funkcjonariuszy (obecnie w BOR pracuje ok. 2 tys. osób). Posłowie opozycji krytykowali zapisy nadające funkcjonariuszom SOP uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze, czyli m.in. zakładania podsłuchów i pozyskiwania billingów.

Kolejnym ważnym projektem, o którym mówił Błaszczak, było powołanie w Biura Nadzoru Wewnętrznego. BNW rozpocznie działanie w styczniu. Biuro ma zajmować się nieprawidłowościami w pracy czterech służb mundurowych podległych MSWiA. Nowe przepisy nie przewidują likwidacji biur spraw wewnętrznych, które działają w komendach głównych policji i Straży Granicznej. BNW ma działać niezależnie od nich, na wyższym szczeblu – bezpośrednio przy szefie MSWiA, który będzie mógł w każdym czasie żądać informacji i materiałów z realizacji zadań przez BNW.

Za swojego szefowania w MSWiA Błaszczak promował także akcje społeczne takie jak „Kręci mnie bezpieczeństwo”, „Młody Bohater” czy program „Razem Bezpieczniej”. Jak podkreślał, mają one uczyć Polaków zasad bezpieczeństwa oraz nagradzać odpowiedzialne zachowania.

Jedną z głośnych spraw za czasów jego ministrowania była informacja o kulisach śmierci 25-letniego Igora Stachowiaka. Mężczyzna zmarł w maju 2016 r. na komisariacie Wrocław-Stare Miasto, wcześniej kilkakrotnie rażony policyjnym paralizatorem w policyjnej toalecie. Według funkcjonariuszy, był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora.

W związku z tymi wydarzeniami, szef MSWiA odwołał komendanta dolnośląskiej policji, jego zastępcę ds. prewencji oraz komendanta miejskiego we Wrocławiu. Wszyscy funkcjonariusze: zatrzymujący Stachowiaka i używający wobec niego tasera, są już poza policją. Poznańska prokuratura przedstawiła czterem funkcjonariuszom zarzuty przekroczenia uprawnień oraz fizycznego i psychicznego znęcania się nad 25-latkiem. Grozi za to do 5 lat więzienia.

Mariusz Błaszczak urodził się 19 września 1969 roku w Legionowie. Jest absolwentem historii na Wydziale Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył również Krajową Szkołę Administracji Publicznej i studia podyplomowe – Samorząd Terytorialny i Rozwój Lokalny oraz Zarządzanie w Administracji.

Po studiach pracował w administracji samorządowej w urzędzie miasta Legionowo. W latach 2002-2004 był zastępcą burmistrza warszawskiej dzielnicy Wola, a w grudniu 2004 roku został burmistrzem Śródmieścia.

Od 31 października 2005 r. pełnił funkcję szefa Kancelarii Premiera. W marcu 2007 r. został mianowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stanowisko ministra członka Rady Ministrów. W wyborach parlamentarnych w 2007 r. uzyskał mandat poselski z ramienia PiS. W wyborach w 2011 roku uzyskał reelekcję. W 2015 roku ponownie został wybrany do Sejmu.

PAP/Rafał Guz

Andrzej Adamczyk ministrem infrastruktury

Andrzej Adamczyk (PiS) został we wtorek powołany na ministra infrastruktury. Jednocześnie został odwołany z funkcji szefa Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, co oznacza likwidację tego resortu.

Jeszcze przed wyborami PiS zapowiadało wydzielenie resortu infrastruktury z obecnego Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

Partia w swoim programie infrastrukturalnym wskazuje m.in. na konieczność poprawy spójności komunikacyjnej kraju. Chce, by powstały autostrady i ekspresówki między stolicą a głównymi ośrodkami gospodarczymi kraju, a także budowy obwodnic dużych miast. Do strategicznych celów polityki gospodarczej zalicza ponadto odbudowę polskiego kolejnictwa oraz utrzymanie własności Skarbu Państwa w tym sektorze.

Adamczyk realizował w resorcie ambitne inwestycje drogowe. „Łączymy Polskę dzięki równomiernemu rozkładowi środków finansowych. Wychodzimy z założenia, że Polska jest jedna i każdy ma prawo do dostępu do dobrej drogi, bez względu na to, w której części, w którym regionie Polski mieszka. Ma prawo do dostępu do wysokiej jakości infrastruktury drogowej” – powiedział.

W jego resorcie przygotowywana jest budowa Via Carpatia. „To kluczowy, transeuropejski korytarz transportowy, który może stać się nowym połączeniem Europy północnej i południowej, integrującym systemy transportowe Litwy, Polski, Słowacji, Węgier, Rumunii, Bułgarii i Grecji. Zaletami tej inwestycji będzie m.in. włączenie regionów słabiej rozwiniętych w główny strumień międzynarodowej wymiany handlowej oraz wykorzystanie ich potencjałów rozwojowych” – mówił Adamczyk.

Cała trasa Via Carpatia ma liczyć ponad 700 km, a jej łączny koszt wyniesie prawie 30 mld zł. Ma być gotowa w 2024 roku.

Adamczyk odpowiada także za trasę Via Baltica, dzięki któremu Polska zostanie połączona z krajami bałtyckimi. Trasa docelowo będzie miała długość około 300 km. Zakończenie budowy całego szlaku Via Baltica na terenie Polski jest planowane do końca 2021 r. Planowany koszt budowy to prawie 8,5 mld zł.

Resortowi kierowanemu przez min. Adamczyka podlegają PKP Polskie Linie Kolejowe, które realizują najambitniejszy plan inwestycyjny w historii spółki, nazwany Krajowym Programem Kolejowym. Jego wartość to ponad 66 mld zł.

Do 2023 r. PKP PLK planują objąć pracami 9 tys. km torów, a 8,5 tys. km linii kolejowych zostanie dostosowanych do wyższych prędkości. Tylko w tym roku zamierzają zrealizować prace o wartości 10 mld zł.

Adamczyk ma 56 lat. Jest bliskim współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego. W przeszłości był m.in. członkiem Porozumienia Centrum. Od 2005 roku jest posłem Prawa i Sprawiedliwości. W mijającej kadencji był wiceprzewodniczącym komisji infrastruktury. Uczestniczył też w pracach podkomisji nadzwyczajnej rozpatrującej m.in. projekty ustaw o spółdzielniach mieszkaniowych, w podkomisjach stałych ds. budownictwa oraz gospodarki przestrzennej i mieszkaniowej, podkomisji ds. monitorowania wykorzystania funduszy UE oraz podkomisji ds. transportu lądowego.

Wcześniej był samorządowcem; radnym powiatu krakowskiego, gdzie przez dwie kadencje przewodniczył komisji infrastruktury. Z wykształcenia jest ekonomistą (specjalizacja: rachunkowość i finanse w zarządzaniu – analiza finansowa przedsiębiorstw).

Żonaty, ma dwie córki. W czasie wolnym lubi podróżować oraz uprawiać własny ogród.

Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka

Joachim Brudziński ministrem spraw wewnętrznych i administracji

Joachim Brudziński został we wtorek ministrem spraw wewnętrznych i administracji. Do tej pory sprawował funkcję wicemarszałka Sejmu. Brudziński uważany jest za drugą osobę w PiS i „prawą rękę” prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego; przez wielu typowany na następcę prezesa partii.

Joachim Brudziński zastąpił na stanowisku szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka, który objął funkcję szefa MON.

Brudziński znany jest z ostrych wypowiedzi. Wśród nich do najsłynniejszych należą jego opinie na temat byłego szefa MSZ Radosława Sikorskiego, którego nazwał „osobą kreującą się na brytyjskiego lorda, która chodzi po salonach europejskich jakby połknął kij od tyczki, a naprawdę zachowuje się skandalicznie”. Z kolei po katastrofie smoleńskiej Brudziński powiedział: „Donald Tusk zostawił ciało prezydenta w błocie… w ruskiej trumnie na deszczu. Taki premier nie zasługuje na mój szacunek”.

Komentując niepochlebne wypowiedzi byłego prezydenta Lecha Wałęsy o ówczesnym prezydencie Lechu Kaczyńskim powiedział, że „Lech Wałęsa używa słów, jak stójkowy spod budki z piwem” i „to nie jest język poważnego człowieka”. Po negatywnych komentarzach Janusza Palikota na temat braci Kaczyńskich polityk PiS powiedział o nim: „Nie zamierzam komentować słów polityka, który powinien zostać wybatożony. Ten lubelski błazen funkcjonuje w życiu publicznym tylko dlatego, że reaguje się na jego wypowiedzi”.

Brudziński urodził się w 4 lutego 1968 roku w Świerklańcu (woj. śląskie). Jest absolwentem Szkoły Sportów Letnich im. Bohaterów Sądecczyzny w Nowym Sączu i Szkoły Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. W 1997 roku uzyskał tytuł magistra na wydziale politologii i nauk społecznych Uniwersytetu Szczecińskiego, a w 2002 ukończył studia podyplomowe z pedagogiki na tej samej uczelni.

Po zakończeniu studiów założył Morskie Centrum Informacji Zawodowej, zajmujące się podnoszeniem kwalifikacji językowych marynarzy i rybaków. Pełnił też funkcję rzecznika prasowego Urzędu Morskiego w Szczecinie (w latach 2000–2002). Był wykładowcą w Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu oraz w Policealnym Studium Administracji. Pracował również jako społeczny kurator sądowy, dziennikarz w Polskim Radiu Szczecin (1993–1998) i specjalista w Państwowym Zakładzie Ubezpieczeń (1998–2000).

Do polityki trafił w 1991 roku, kiedy jako student włączył się w kampanię wyborczą Porozumienia Centrum. W tym samym roku został członkiem tej partii. Od 2001 roku w Prawie i Sprawiedliwości. W latach 2006-2008 pełnił funkcję najpierw dyrektora organizacyjnego biura PiS w Warszawie, a następnie sekretarza generalnego partii, a od 2009 roku przewodniczącego Komitetu Wykonawczego PiS. We wrześniu 2016 roku został wiceprezesem PiS. Przez wiele lat pełnił też funkcję szefa struktur zachodniopomorskich ugrupowania.

Brudziński po raz pierwszy został wybrany posłem z list PiS w 2005 roku w okręgu szczecińskim zdobywając blisko 15 tysięcy głosów. Ponownie mandat poselski uzyskał w 2007 roku, kiedy to zagłosowało na niego ponad 30 tysięcy wyborców. W wyborach parlamentarnych w 2011 roku uzyskał mandat z blisko 40 tysiącami głosów, a w 2015 roku ubiegał się skutecznie o poselską reelekcję uzyskując blisko 47 tysięcy głosów poparcia.

Na pierwszym posiedzeniu Sejmu VIII kadencji w listopadzie 2015 roku został wybrany na stanowisko wicemarszałka Sejmu.

Jest żonaty z Arlettą Brudzińską. Ma dwie córki: Kalinę i Jagienkę oraz syna Ignacego.

Jak deklaruje – swobodnie porozumiewa się językiem angielskim.

Źródło: (PAP) Zdjęcie: PAP/Radek Pietruszka

edycja: Gosia Prochal/Radio Star

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here