W wypadku i eksplozji aut, do których doszło w poniedziałek na autostradzie koło Bolonii, zginęły 2 osoby, a rany odniosło ponad 100 ludzi – wynika z najnowszego bilansu ofiar, o którym pisze Ansa. Wśród zabitych jest kierowca cysterny, która uległa wypadkowi.

Wcześniej informowano o 56 rannych.

Do tragedii doszło na autostradzie, niedaleko bolońskiego lotniska, w wyniku zderzenia cysterny samochodowej z innymi samochodami. Wiozący prawdopodobnie gaz płynny pojazd stanął w płomieniach, co doprowadziło później do eksplozji kilkudziesięciu innych aut – podaje włoska agencja prasowa. Wcześniej informowano, że w wypadku brał udział tir.

Na miejscu zdarzenia wciąż pracują policjanci, straż pożarna i służby ratunkowe. Według rzecznika straży pożarnej, którego cytowała agencja AFP, ogień udało się już opanować. Było to trudne ze względu na niezwykle wysokie temperatury.

Wcześniej Ansa informowała, że obrażenia co najmniej 14 rannych są poważne. Wśród rannych jest również 11 karabinierów i dwóch policjantów, którzy kierowali ruchem po wypadku drogowym.

Jak poinformowano na stronie internetowej włoskiej stacji telewizyjnej Rai News 24, do wypadku doszło na węźle łączącym autostrady A14 oraz A1; w jego wyniku zawaliła się część wiaduktu. Istnieje obawa, że może dojść do dalszego zawalenia konstrukcji.

W pobliżu miejsca zdarzenia znaleziono również odłamki szyb z pobliskich domów, które zbiły się w wyniku wstrząsu spowodowanego eksplozjami.

Według mediów ogromne kłęby dymu unoszącego się nad autostradą były widoczne z każdego miejsca w Bolonii. Fragment trasy A14 został zamknięty w obu kierunkach, a przywrócenie ruchu drogowego może zająć wiele czasu.

W reakcji na tragedię burmistrz leżącej na północy Włoch Bolonii Virginio Merola złożył kondolencje „rodzinom tych, którzy stracili życie w tym tragicznym wypadku”, oraz zapewnił, że „myślami jest z rannymi, wśród których są również liczni ratownicy”. Podkreślił, że „nie wahali się oni w obliczu ryzyka”, oraz „z całego serca” podziękował wszystkim, którzy udzielają pomocy.

(PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here