Jest odpowiedź Lidla na protest Ambasady ws. zakazu mówienia po polsku przez pracowników sklepu

0

Lidl odpowiedział na list Ambasadora Witolda Sobkowa w sprawie doniesień o zakazie używania języka polskiego wśród pracowników sklepu. Przeprosił również za zaistniałą sytuację i ogłosił, że sprecyzuje swoje regulacje tak, aby było jasne, że pracownicy mogą używać dowolnego języka na przerwach i w kontakcie z klientami.

– Proszę dać mi możliwość wyjaśnienia, jak wygląda polityka językowa Lidl UK, która stała się obiektem dyskusji ze względu na pojawiające się fałszywe informacje – tak rozpoczyna swój list Gottschlich.- Fakt, że pracują u nas osoby wielojęzyczne, to dla nas cenny kapitał. Chociaż na co dzień w powszechnym użyciu w Lidlu w Anglii i Szkocji jest język angielski, to jak najbardziej zachęcamy naszych pracowników, aby używali ojczystej mowy, gdy klientami są ich rodacy. Nie wydaliśmy zakazu mówiącego o tym, że w kontaktach z kupującymi nie wolno mówić w swoim języku. Także w czasie przerw naturalnie można się posługiwać językiem ojczystym – prosimy jedynie naszych pracowników, aby mieli wówczas na uwadze innych kolegów, którzy dzielą z nimi służbowe pomieszczenia – tłumaczy dyrektor Lidl UK.

List kończy zapewnieniem, że w najbliższym czasie firma będzie wyjaśniać politykę językową pracownikom tak, by uniknąć niedomówień. Przeprasza też za całe zamieszanie i zapewnia, że jego firma bardzo ceni Polaków i nie ma wobec nich złych intencji.- Chciałbym przeprosić za powstałe zamieszanie i zapewnić, że bardzo cenimy i szanujemy naszych polskich klientów. Tym samym mam nadzieję, że wyjaśniliśmy zaistniałe nieporozumienie – kończy swój list Ronny Gottschlich.

Przypomnijmy – o sprawie zrobiło się głośno, gdy Dziennik „The Daily Mail” napisał, że Lidl zakazał swoim polskim pracownikom mówienia między sobą po polsku w pomieszczeniach służbowych podczas przerw w pracy, a także w kontaktach z klientami. Polska Ambasada w Londynie zainterweniowała w tej sprawie do dyrekcji Lidla, ponieważ uznała zakaz za wyraz dyskryminacji w stosunku do polskich pracowników.

To oczywiste, że angielski jest głównym językiem słownej komunikacji. Jednak w naszym mocnym odczuciu odmawianie pracownikom Lidla prawa do posługiwania się ich rodzimym językiem w prywatnych rozmowach na przerwach jest wyrazem dyskryminacji – napisała polska placówka dyplomatyczna w Londynie w liście do brytyjskiej dyrekcji Lidla.

List z odpowiedzią od dyrektora Lidla UK.

10708746_989126227770667_7467081269284450408_o

M.Prochal

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here