Legia Warszawa – KGHM Zagłębie Lubin 0:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Filip Starzyński (63).

Żółta kartka – Legia Warszawa: Artur Jędrzejczyk. KGHM Zagłębie Lubin: Adam Matuszczyk, Bartosz Slisz.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków). Widzów 15 873.

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz – Artur Jędrzejczyk (75. Cristian Pasquato), William Remy, Michał Pazdan, Adam Hlousek – Domagoj Antolic, Chris Philipps, Marko Vesovic, Kasper Hamalainen (56. Michał Kucharczyk), Sebastian Szymański – Jarosław Niezgoda.

KGHM Zagłębie Lubin: Dominik Hładun – Alan Czerwiński, Maciej Dąbrowski, Lubomir Guldan, Rafał Pietrzak – Bartosz Slisz (74. Mateusz Matras), Adam Matuszczyk, Filip Jagiełło, Filip Starzyński (88. Dawid Pakulski), Bartłomiej Pawłowski (85. Łukasz Moneta) – Jakub Mares.

Po porażkach Lecha Poznań z Koroną Kielce 0:1 i Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze 1:2, piłkarze Legii Warszawa mogli w sobotę objąć prowadzenie w tabeli. Warunkiem było pokonanie u siebie Zagłębia Lubin. Obrońcy tytułu nie byli jednak w stanie go spełnić. Po ciekawym spotkaniu przegrali 0:1 i w górnej części zestawienia nie zaszły żadne zmiany.

Niespełna kwadrans potrzebowały obie drużyny na rozpoczęcie bardziej zdecydowanych ataków. Najpierw Marko Vesovic zgrał piłkę Jarosławowi Niezgodzie, ale najskuteczniejszy w tym sezonie piłkarz Legii z około 13 m strzelił nad poprzeczką.

Chwilę później doskonałą okazję zmarnowało Zagłębie. Sam na sam z Arkadiuszem Malarzem znalazł się Jakub Mares. Próbował przelobować bramkarza gospodarzy, ale zrobił to nieudolnie i Malarz nie dał się pokonać.

Wymiana ciosów trwała w najlepsze. Po oblężeniu bramki Legii, które skończyło się posłaniem piłki w trybuny, w 23. minucie przed stratą gola gości uratował Dominik Hładun. Instynktownie obronił strzał głową z kilku metrów Artura Jędrzejczyka. W odpowiedzi lubinianie blisko szczęścia byli, kiedy w zamieszaniu po rzucie rożnym nieznacznie chybił Słowak Lubomir Guldan.

Przed przerwą kibiców na Łazienkowskiej mogli jeszcze uszczęśliwić Niezgoda i Sebastian Szymański. Pierwszy trafił jednak w boczną siatkę, a Szymański strzelił prosto w Hładuna. W jego przypadku lepszą decyzją byłoby podanie do dogodniej ustawionych kolegów.

Druga połowa zaczęła się od ataków Legii. W 54. minucie na listę strzelców powinien wpisać się Kasper Hamalainen. Fin z pięciu metrów trafił jednak w Hładuna, a przy dobitce uderzył nad poprzeczką.

Wydawało się, że Legia zepchnęła rywala do głębokiej defensywy, ale wystarczył jeden błąd, który okazał się dla gospodarzy bardzo kosztowny. „Miedziowi” przejęli piłkę przed własnym polem karnym, a koronkowy kontratak bardzo ładnym strzałem w 64. minucie wykończył Filip Starzyński.

W 76. minucie powinno być 2:0 dla Zagłębia. Tym razem jednak w kontrataku goście zachowali się zbyt opieszale i Legię ocalił Michał Pazdan, który przeciął podanie.

Z czasem cierpliwość zaczęli tracić kibice. „Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie” można było usłyszeć z trybun. „Chyba już najwyższa pora zwolnić tego amatora” skierowane natomiast było do trenera Romeo Jozaka.

Najlepszą okazję do wyrównania „Wojskowi” mieli na cztery minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Wówczas w słupek trafił Michał Kucharczyk. W końcówce Legię mógł dobić Mares, ale ponownie przegrał pojedynek sam na sam z Malarzem.

(PAP)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here