Docelowa propozycja Komisji Europejskiej dotycząca podatku cyfrowego jest właściwa – uważa starsza menedżer w Crido Taxand Agnieszka Wnuk. Jej zdaniem umożliwi ona państwom, z terytoriów których firmy internetowe czerpią dochody, na ich opodatkowanie.

Niedawno Komisja Europejska przedstawiła propozycje przepisów, które mają na celu opodatkowanie aktywności firm w intrenecie. Bruksela ma nadzieję, że w ten sposób zapewni państwom członkowskim dodatkowe miliardy euro z działalności, która teraz nie jest w ogóle opodatkowana.

Z informacji KE wynika, że dziewięć firm z 20 największych pod względem kapitalizacji to przedsiębiorstwa cyfrowe. Dziesięć lat temu w pierwszej 20 była tylko jedna taka firma. Komisja podzieliła pakiet na dwa projekty dyrektyw – jeden ma być trwałym rozwiązaniem, a drugi – w założeniu łatwiejszy do zaakceptowania – prowizorycznym.

„Rozwiązanie zaproponowane przez Komisję Europejską jako model docelowy wydaje się koncepcyjnie właściwe. Dzisiejsze zasady ustalania czy działalność prowadzone przez dany podmiot na terytorium państwa, w którym nie ma on swojej rezydencji nie obejmują biznesu cyfrowego. Ustalenie nowych, specyficznych dla branży kryteriów +cyfrowej działalności+ czy też wirtualnego zakładu zagranicznego umożliwi państwom, z terytoriów których firmy internetowe czerpią dochody, na udział w ich opodatkowaniu” – oceniła Wnuk.

Jej zdaniem zaproponowane przez KE kryteria jednocześnie wydają się umiarkowanie restrykcyjne. Dzięki temu najmniejsze podmioty, np. rozpoczynjące dopiero działalność na zagranicznych rynkach, unikną obowiązków administracyjnych związanych z koniecznością zapłaty podatku w obcej jurysdykcji.

Wnuk zaznaczyła, że wątpliwości może budzić – ze względu na efektywność – rekomendacja wobec państw członkowskich dotycząca renegocjowania dwustronnych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania w celu zapewnienia spójności systemu w relacjach pomiędzy państwami członkowskimi i państwami trzecimi.

„Od takiego rozwiązania starano się uciec na forum OECD w odniesieniu do wdrożenia pakietu BEPS (zapobiegającemu erozji podstawy opodatkowania i transferowi zysków – PAP), dlatego pojawiła się koncepcja konwencji wielostronnej (MLI) reformującej zbiorczo umowy dwustronne pomiędzy państwami, które do niej przystąpiły. Wydaje się, że kluczowa w tym zakresie jest wola polityczna, aby rozwiązanie zostało wdrożone” – dodała.

Pierwsza inicjatywa KE to reforma przepisów dotyczących podatku od osób prawnych. Komisja chce, by zyski firm cyfrowych były opodatkowywane w miejscu, gdzie są generowane, a dokładnie tam, gdzie „przedsiębiorstwa utrzymują znaczące interakcje z użytkownikami za pośrednictwem kanałów cyfrowych”. Dziać by się tak miało nawet gdyby dane przedsiębiorstwo nie było na tym terytorium fizycznie obecne. To rewolucyjne podejście, bowiem teraz firma, by podlegała opodatkowaniu w danym kraju, musi mieć tam swoją siedzibę czy filię. Długofalowy plan Komisji zakłada, że rozwiązania te miałyby się stać częścią wspólnej skonsolidowanej podstawy opodatkowania osób prawnych (CCCTB). Problem w tym, że państwa członkowskie od lat nie mogą się porozumieć w tej sprawie (niektóre mogłyby na tym stracić), co również może nie najlepiej wróżyć środowej propozycji.

Drugi projekt zakłada wprowadzenie tymczasowego podatku pośredniego, który miałby zastosowanie do przychodów osiąganych z określonych rodzajów działalności cyfrowej. Zdaniem Komisji przy ustaleniu stawki tego podatku na poziomie 3 proc. (taka jest propozycja) mógłby on przynieść państwom członkowskim 5 mld euro rocznie wpływów. Zgodnie z propozycją podatkiem tym objętych by było 120-150 firm, z czego połowa to przedsiębiorstwa amerykańskie, a 1/3 – europejskie.

W piątkowym wywiadzie dla PAP wiceminister finansów Paweł Gruza mówił, że problem, który KE próbuje rozwiązać, wynika z tego, iż przepisy, które decydują o sposobie płacenia podatków w relacjach międzynarodowych, pochodzą – co do zasady – z lat 20. poprzedniego stulecia. Od tamtego czasu w gospodarce światowej dużo się zmieniło, zaczynają dominować nowoczesne sposoby prowadzenia interesów, oparte np. o rewolucję internetową.

„Stare przepisy zupełnie nie pasują do nowej rzeczywistości biznesowej. W efekcie mamy anomalie – firmy o bardzo wysokiej dochodowości, np. korporacje międzynarodowe wykorzystujące szanse nowej gospodarki cyfrowej, nie płacą podatków w krajach, w których w sposób oczywisty mają realne źródła swojego dochodu. Świetnie prosperujący biznes nie jest więc nigdzie opodatkowany” – mówił Gruza.

Jego zdaniem że nie może być tak, że podatnik z miasta powiatowego co miesiąc płaci określoną część swego dochodu, a pierwsza liga gospodarki światowej nie ma w ogóle kontaktu z urzędem skarbowym.

Wiceminister poinformował, że Polska wspiera w tym momencie oba te projekty, ponieważ one są w pewnym sensie komplementarne. Niemniej, jak zaznaczył, oczekiwanie szeregu państw „starej UE”, które zostało wyrażone w dodatkowym komunikacie wspierającym propozycje KE, jest takie, aby jak najszybciej wprowadzić podatek obrotowy od przychodu gigantów internetowych z reklam i handlu naszymi prywatnymi danymi.

„Podatek ten w sposób prosty próbuje odpowiedzieć na aktualne wyzwania. Myślę, że prace będą się toczyły w tym kierunku, ale będą też musiały uwzględnić szerszy kontekst międzynarodowy, w szczególności kontekst polityki handlowej państw członkowskich UE z USA” – ocenił.

(PAP) Zdjęcie: Pexels

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here