300 lat zwierzchnictwa a problem ten sam

0

Spora część społeczeństwa żyje, podgrzewanym przez niektóre media, konfliktem na linii Wielka Brytania-Hiszpania. Powód? Ten sam od kilku wieków: Gibraltar.

Kilka dni temu wspominaliśmy o brytyjskiej fregacie marynarki wojennej, która wypłynęła z portów w Portsmouth i Plymouth. O godzinie 10. czasu polskiego cztery okręty wojenne i pięć jednostek pomocniczych zawinęło do portu w Gibraltarze. Według oficjalnych danych chodzi o rutynowe ćwiczenia, które całkiem przypadkowo zbiegły się z momentem nasilenia się sporu granicznego z pobliską Hiszpanią.

W powyższych manewrach mają brać udział różne jednostki sojusznicze, a miejscem treningowym ma być akwen Morza Śródziemnego i Zatoki Perskiej. Mimo, że wszystkie zainteresowane strony potwierdziły, iż wizyta brytyjskich jednostek HMS nie ma nic wspólnego z pogorszeniem stosunków dyplomatycznych, to część Hiszpanów uważa ten fakt za jawną prowokację.

Zdaniem szefa autonomicznych władz Gibraltaru, Fabiana Picardo, sztuczne podgrzewanie sporu o skalisty półwysep jest swoistym mydleniem oczu i próbą odwrócenia uwagi od zarzutów korupcyjnych, rządzącej obecnie hiszpańskiej Partii Ludowej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here