W tym roku Londynek.net obchodzi swoje 15-lecie. Z tej okazji publikujemy wpis gościnny, w którym redakcja przybliża historię portalu, który jest dziś najczęściej odwiedzanym portalem przez Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii. 

Jak powstawał Londynek? Gdybyśmy Wam powiedzieli, że podobnie jak Apple – bo w garażu na terenie Ameryki Północnej – to pewnie byście nie uwierzyli. A jednak…

„Londynkowym” Stevem Jobsem jest Janusz Dubanik – Polak, który w latach 80-tych wyemigrował do Włoch, a następnie do Kanady. To właśnie on, widząc słynną niegdyś „ścianę płaczu” na Hammersmith (dla niewtajemniczonych: ówczesna witryna hinduskiego sklepu w pobliżu londyńskiego POSK z dziesiątkami ogłoszeń o pracy, mieszkaniach itp.), pomyślał o stworzeniu wspólnej platformy internetowej dla Polaków w UK. Ale najlepiej, aby sam o tym opowiedział…

Kiedy po raz pierwszy zacząłeś myśleć o stworzeniu takiego portalu jak Londynek? Czy to była jakaś konkretna sytuacja lub zdarzenie?

J.D.: – To był przypadek. Przyjechałem do Londynu w odwiedziny do mojego kuzyna, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej wyemigrował do Wielkiej Brytanii. Zdziwiło mnie, że przy tak ogromnej masie naszych rodaków nie ma mediów, które pomogłyby im w odnalezieniu się w tej nowej rzeczywistości. To był rok 2002… Po powrocie do domu postanowiłem założyć stronę internetową, dzięki której ludzie będą mogli wymieniać się doświadczeniami i informacjami.

Czym się wtedy zajmowałeś, gdzie byłeś, gdy Londynek się rodził?

J.D.: -Tak, to dobre pytanie, mówiąc o powrocie „do domu” miałem na myśli Vancouver w Kanadzie, gdzie wtedy mieszkałem od ponad 10 lat. Internetem interesowałem się od początku jego powstania i pracowałem w różnych firmach rozwijających nowe technologie.

Jakie założenie przyświecało Ci z początku – czy miał to być jedynie portal z ogłoszeniami, czy koncepcja rozwijała się z czasem?

J.D.: – „Koncepcja” to może za duże słowo. Była to raczej myśl, że należy coś zrobić, aby rozproszeni po całym Londynie i Wielkiej Brytanii Polacy byli w stanie spotkać się gdzieś w jednym miejscu i się poradzić, porozmawiać. W 2002 roku było mnóstwo kafejek internetowych na każdym rogu w Londynie i większość klientów to byli nasi rodacy. Rozwiązanie nasuwało się samo i dlatego na początku wystartowaliśmy z forum i czatem. Po jakimś czasie i zdobyciu popularności dodawaliśmy kolejne elementy.

Czy spodziewałeś się, że Londynek przetrwa tyle lat i tak się rozwinie?

J.D.: – Na pewno na początku się tego nie spodziewałem. Przez dwa lata serwer stał u mnie w garażu w Vancouver, to była działalność całkowicie hobbystyczna.
Po wejściu Polski do UE w maju 2004 roku sytuacja nagle zmieniła się całkowicie, bo oto w jednym miesiącu zanotowaliśmy 1 mln odsłon. To był moment przełomowy,  należało coś z tym zrobić i tak narodził się portal Londynek.net.

Nie obawiasz się, że wraz z Brexitem portalowi ubędzie użytkowników?

J.D.: – Brexit to na pewno poważne wyzwanie dla wielu naszych użytkowników, ale nie martwiłbym się nim zbytnio. Pamiętajmy, że kiedy powstawał Londynek.net, Polska nie należała jeszcze do Unii Europejskiej, a mimo to wielu z nas się tutaj osiedlało.

Wielka Brytania jest krajem bardzo rozwiniętym i dopóki takim zostanie, zawsze będzie potrzebować nowych rąk do pracy. Dlatego myślę, że pomimo tego chwilowego okresu niepewności wszystko będzie dobrze.

Zespół Londynka z założycielem portalu, Januszem Dubanikiem (trzeci od lewej, na dole) podczas tegorocznego wyjazdu integracyjnego w Bieszczady.(Fot. Londynek.net)

Od Redaktor Naczelnej:

Założyciel i właściciel Londynka nie lubi się chwalić – a naprawdę miałby czym. Pracując w portalu przez ostatnie 6 lat i obserwując rozwój firmy, z pełną odpowiedzialnością mogę stwierdzić, że Londynek.net jest wyjątkowy na mapie europejskich mediów polonijnych, których jest przecież niemało. I nie chodzi tu tylko o świetną atmosferę w pracy, 10 mln odsłon strony miesięcznie czy największy dział ogłoszeń dla Polaków w UK – przede wszystkim mam tu na myśli przyjęte od samego początku założenie przyjaznego użytkownikom portalu, który informuje, radzi i jest prawdziwą platformą komunikacji dla Polaków na Wyspach. To założenie staramy się konsekwentnie realizować.

Oczywiście, na przestrzeni ostatnich lat portal zmieniał się, bo i potrzeby internautów ulegają zmianie. Postępujący w tempie astronomicznym rozwój technologii wciąż każe trzymać rękę na pulsie. Co prawda nie zawsze udaje nam się wprowadzić potrzebne modyfikacje tak szybko, jak byśmy chcieli (nasz zespół składa się tak naprawdę z 10 osób), ale wciąż pracujemy nad ulepszaniem kolejnych sekcji strony, nad zawartością merytoryczną, nad grafiką…

Przez nasz portal w ciągu ostatnich 15 lat przewinęło się wielu pracowników – dziennikarzy, pracowników działu marketingu i ogłoszeń, grafików… Wszystkie te osoby zostawiły w Londynku małą cząstkę siebie, a za ich wkład w rozwój portalu gorąco im w tym miejscu dziękujemy.

Serdeczne podziękowania należą się również wszystkim firmom, instytucjom, organizacjom i mediom, które przez te lata z nami współpracowały – dużo wody w Tamizie upłynęłoby, gdyby je tu wszystkie wymienić… Mamy jednak to szczęście, że napotykamy na swojej drodze ludzi otwartych, życzliwych i chętnych do współpracy – oby takich więcej!

Jubileusz 15-lecia chcemy jednak dedykować Wam, drodzy Londynkowicze, bo to dla Was istniejemy. Gdybyście słyszeli śmiech Moderatora, który codziennie sprawdza Wasze – często dowcipne – komentarze, mrucząc pod nosem „uwielbiam naszych użytkowników” (fakt, czasem robi to z przekąsem, gdy musi jakiś komentarz usunąć) lub moje codzienne zżymanie się z redaktorami o dobór zdjęć czy przecinki w newsach, zrozumielibyście lepiej, jak ważni dla nas jesteście.

Dlatego też z okazji naszych urodzin przygotowaliśmy dla Was szereg nagród w konkursach. Jeśli zaś chcielibyście podzielić się swoją opinią o Londynku (konstruktywna krytyka jak najbardziej mile widziana!), jak zawsze – czekamy na Wasze emaile (redakcja@londynek.net lub przez Facebook).

Dziękujemy, że jesteście z nami!

Przy kąciku zabaw na lotnisku w Rzeszowie odlatujący do Londynu Polacy są witani przez nasz portal. (Fot. Londynek.net)

Źródło: Wpis gościnny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here